Już w lutym trafi do naszych portfeli banknot o nominale 500 zł. Pytanie jednak, czy nowy banknot jest potrzebny.

W czerwcu br. Narodowy Bank Polski po raz pierwszy pokazał nowy polski banknot o nominale 500 złotych i zapowiedział, że wejdzie on do obiegu w lutym 2017 r. Widnieje na nim podobizna Jana III Sobieskiego. Władze NBP wyjaśniły, że wybrano ten wizerunek dlatego, aby została zachowana chronologiczna ciągłość serii „Władcy polscy”. Projekt banknotu wykonał Andrzej Heidrich, który od 50. lat tworzy projekty polskich banknotów. Jego dziełem są te o nominałach 10, 20, 50, 100 i 200 zł. Banknoty wyprodukowała Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. na zlecenie NBP.
Narodowy Bank Polski od kilku lat pracuje nad modernizacją naszych obiegowych banknotów. Dostają one nie tylko nowy design, ale też nowe, najnowocześniejsze na świecie zabezpieczenia. Już zostały unowocześnione banknoty o niższych nominałach (10, 20, 50, 100 złotych). Są one w obiegu od kwietnia 2014 r., a 200 zł od lutego 2016 r. Zapewne dzięki tym zabezpieczeniom ilość fałszywych banknotów w Polsce wyraźnie zmalała. NBP notuje tylko 4,6 sztuk fałszywych banknotów na milion. Dawniej te proporcje wynosiły 7-10 szt./mln.
Mimo, że banknot o nominale 500 zł trafi już w lutym do obiegu, ministerstwo rozwoju ma wątpliwości, czy jest o potrzebny. Tadeusz Kościański, wiceminister rozwoju jeszcze w grudniu w liście do prezesa NBP apelował o „ponowne rozważenie zasadności wprowadzania do powszechnego użytku banknotu o nominale 500 zł”.