Szef „Solidarności”, Piotr Duda, razem z Federacją Przedsiębiorców Polskich chce reformować rynek pracy. Postulaty, oczywiście socjalistyczne, mają trafić na biurko premiera Mateusza Morawieckiego.

Najważniejszym pomysłem jest całkowite opodatkowania umów zleceń, które zdaniem związkowców są „nadużywane” przez „złych i okrutnych kapitalistów”, byle tylko wyzyskiwać pracownika. Oczywiście, chodzi o ukrycie prawdziwego celu zmian, wyciągnięcia większych pieniędzy z kieszeni podatników.
- Ujednolicenie zasad opodatkowania różnych umów przyczyni się nie tylko do zwiększenia podstawy naliczania wysokości przyszłej emerytury, ale również sprawi, że prawo będzie bardziej przejrzyste i równe dla wszystkich uczestników rynku – powiedział Piotr Duda.
Jednocześnie nowe przepisy mają gwarantować, że nie zmaleją wypłaty netto pracowników – pracodawcy będą musieli więc płacić więcej, a to co pracownicy dostaną ponad stan, pójdzie prosto do niewydolnego ZUS-u.
Naturalnie, wzrost kosztów pracy przyczyni się do wzrostu cen wielu produktów i usług, przy czym płaca netto pracowników nie wzrośnie. Za te same zarobki będą mogli kupić mniej, ale za to część ich wynagrodzenia trafi do dziurawego worka ZUS.