Jest projekt ustawy o rynku mocy, która zakłada, że tzw. abonament węglowy będzie doliczany do rachunku za prąd. Teraz nad projekt trafił do Rządowego Centrum Legislacji. Ministerstwo Energii chciałoby, żeby nowe przepisy weszły w życie już w przyszłym roku. Jeszcze nie wiadomo, jaka byłaby kwota planowanego abonamentu, ale wiadomo, że ta danina na węgiel objęłaby 14,5 mln gospodarstw domowych.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową określił nową daninę mianem "parapodatku".

 „Może to być nawet ponad 300 zł miesięcznie więcej”

 Autorzy projektu zapewniają, że kwoty tego podatku będą jak najniższe, od kilku do kilkunastu złotych miesięcznie. Ekolodzy natomiast uważają, że te kwoty będą  bardzo wysokie.  ClientEarth Prawnicy dla Ziemi i Regulatory Assistance Project szacują, że może to być nawet przeszło 300 zł miesięcznie więcej w rachunkach. 

Od początku tego roku, dzięki ustawie przyjętej głosami PiS, na rachunku za energię wzrósł już inny składnik związany ze wsparciem energetyki. Tzw. opłata przejściowa, z której pieniądze płyną do państwowych koncernów energetycznych, wzrosła z 3,87 zł brutto do 8 zł brutto miesięcznie.

 Pieniądze miałyby zasilić koncerny energetyczne

Ten nowy system pobierania daniny węglowej został nazwany rynkiem mocy. Firmy energetyczne będą dostawały zebrane pieniądze za to, że będą gotowe do produkcji energii w określonym czasie. Będzie to tak zwany dwutowarowy rynek energii, bo dziś płacimy tylko za zużycie prądu.

 Rząd chce z tytułu nowej daniny zebrać rocznie kilka miliardów złotych. Pieniądze miałyby zasilić koncerny energetyczne, tak by zapewnić finansowanie nowych elektrowni węglowych i wsparcie już istniejących. Oddawane do użytku są nowe elektrownie gazowe w Płocku i we Włocławku, wkrótce zostaną otwarte siłownie w Kozienicach, Opolu i Jaworznie.

 KE chce zakazu takiego dotowania elektrowni węglowych

 Wprowadzenie tych przepisów może zablokować Komisja Europejska, powołując się na rozmaite dyrektywy, np. o ochronie konkurencji, czy o ochronie środowiska.

 W listopadzie Komisja Europejska zaproponowała, żeby wprowadzić ogólnoeuropejski zakaz dotowania elektrowni węglowych w taki sposób, jaki planuje obecnie Ministerstwo Energii. Decyzja została natychmiast uznana w Warszawie jako „wymierzona przeciwko polskiemu rządowi”, który chce budować elektrownie na węgiel kamienny.

 Jeśli Komisja Europejska jednak zakaże dotowania elektrowni węglowych, rząd może się odwołać do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu, który zbada, czy proponowane przez KE prawo jest zgodne z traktatami.