Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dostaną świąteczne nagrody. W sumie rozdzielono między nich ponad 15 mln. zł. Stało się tak dzięki porozumieniu, jakie dyrekcja zawarła ze związkami zawodowymi.

Są to pieniądze, które nie zostały wykorzystane w planie finansowym ZUS na 2016 r., czyli po prostu oszczędności. Nagrody dostaną wszyscy pracownicy ZUS, a ich wysokość będzie zależała od stażu w zakładzie. Osoby, które pracują w ZUS na etacie krócej niż 5 lat, dostaną 250 zł, a ci, którzy pracują dłużej otrzymają po 350 zł. Nie jest to jedyna premia, jaką w tym roku dostali pracownicy tej instytucji. W październiku prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska (58 l.) z okazji Dnia Pracownika ZUS dała wszystkim swoim podwładnym, czyli blisko 45. tys. osób po 1000 zł. A wytłumaczyła się z tej hojności bardzo niskimi pensjami.

Marcin Zieleniecki (46 l.), wiceminister rodziny i pracy, czyli resortu, który nadzoruje ZUS uważa, że jest to „solidny i rzetelny pracodawca” a „średnia płaca w ZUS w 2017 r. nie będzie odbiegała od przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej”. Rzecznik ZUS Wojciech Andrusewicz zapytany o to, ile osób zostanie uhonorowanych tą ekstragotówką i jaką kwotę łącznie zakład przeznaczył w tym roku na nagrody, powiedział, że jeszcze nie wie. Jeszcze nie ma danych o nagrodach za mijający rok- powiedział rzecznik. -Te nagrody mają wynagrodzić wszystkim pracownikom ich codzienną ciężką pracę i docenić ich wagę - dodał. ZUS zapewniał, że kwota przeznaczona na nagrody dla pracowników nie ma wpływu na realizację założeń budżetowych Zakładu.