Praca nigdy nie jest dana na zawsze, oznacza to, że choć radzimy sobie w niej świetnie i bardzo ją lubimy, to być może przyjdzie taki dzień, gdy będziemy musieli z niej odejść. Czy to z własnej woli, czy decyzji pracodawcy. Regulują to zapisy wypowiedzenia, a wszystko zależy od tego, jaki mamy rodzaj umowy. Sprawdźmy najistotniejsze informacje na ten temat.

Czas próby

Umowa na czas próbny to doskonałe rozwiązanie dla pracodawcy, jak i pracownika. Właściciel firmy może sprawdzić, jak dana osoba sobie radzi na powierzonym jej stanowisku, dla zatrudnionego zaś to możliwość zobaczenia, jak wszystko wygląda w praktyce. Obie strony po czasie, na jaki została zawarta umowa, mogą zadecydować: co dalej? Czy przedłużamy współpracę, a może wręcz przeciwnie? Jeśli zwycięży druga opcja, zostanie uruchomiony okres wypowiedzenia, który w tym wypadku zależy od tego, na jaki okres została zawarta umowa. Jeśli ten okres trwał maksymalnie 2 tygodnie, to wypowiedzenie wynosi 3 dni, dłużej niż 2 tyg. - 1 tydzień, a jak 3 miesiące - 2 tygodnie. Ten rodzaj umowy to tylko jeden z wielu, sprawdźmy więc, jak prezentują się inne opcje.

Wchodzimy na wyższy poziom

Jak sprawdzimy się na danym stanowisku, to pracodawca może stwierdzić, że takiego kogoś szukał i zaproponować lepszą umowę - na czas określony lub nieokreślony. Przeważnie na początek wybierana jest ta pierwsza forma współpracy, lecz nie może ona trwać dłużej niż 33 miesiące. Po tym okresie wygasa, a jeśli pracodawca dalej będzie chciał nas zatrudniać, to według prawa powinien nam zaoferować umowę na czas nieokreślony. Co ciekawe, okres wypowiedzenia, zarówno w przypadku umów czasowych, jak i na czas nieokreślony, jest taki sam. Wynosi 2 tygodnie (dla zatrudnionych krócej niż 6 miesięcy), 1 miesiąc (od 6 ms do 3 lat) oraz 3 miesiące (zatrudnienie dłużej niż 3 lata). Więcej na ten temat znajdziemy w artykule “Rozwiązanie umowy o pracę - co warto wiedzieć?”.

Inne przypadki

Poza wymienionymi najbardziej popularnymi formami umów, warto też wspomnieć o zastępstwie, czyli sytuacji, gdy po nieobecność pracownika etatowego zajmujemy jego stanowisko. I zwalniamy je, dopiero gdy wróci on z urlopu. Oczywiście, żeby zaistniała taka możliwość, ten urlop (na przykład macierzyński, wychowawczy czy bezpłatny) musi być usprawiedliwiony. Okres wypowiedzenia jest tutaj taki sam jak w przypadku umów zawartych na czas określony.

Wszystko, co zostało wymienione, wydaje się łatwe do zrozumienia, i tak właściwie jest, ale niestety nie zawsze. Kiedy? Na przykład, gdy odchodzący pracownik ma do odebrania zaległy urlop, który trzeba doliczyć do okresu wypowiedzenia. Niby wydaje się to łatwe, ale w firmach, w których zatrudnionych jest dużo osób, trzeba wziąć na to poprawkę, a ponadto biurokracja potrafi zdziałać “cuda”. Na szczęście dostępne są coraz bardziej nowoczesne aplikacje do zarządzania czasem pracy jak inewi.pl. Dzięki nim można szybko, bezbłędnie i bezstresowo obliczyć to tak, aby wszystko się zgadzało i nie było niepotrzebnych nieporozumień między pracownikiem a pracodawcą.