Fiskus nie zwraca w terminie nadpłaconego podatku VAT. Zaległości sięgają już 3,3 mld. zł.Przedsiębiorcy są wściekli, a ministerstwo finansów tłumaczy, że podatku nie może zwracać przepisowych terminach, bo walczy z oszustwami, w tym z karuzelami podatkowymi. Jego urzędnicy muszą więc dokładnie sprawdzać, czy o zwrot wnioskuje uczciwa firma, czy może jest to zwykła próba wyłudzenia.

Resort dyskretnie jednak milczy o tym, że w ten sposób poprawia sobie statystyki za ubiegły rok, bo niezwrócony VAT zwiększa dochody budżetu z tego podatku. Potwierdziła to Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów, a obecnie posłanka PO. Można jedynie mieć nadzieję, że nie jest to swoiste kredytowanie budżetu i że nie wejdzie resortowi w nawyk- mówi posłanka. Oczywiście, argumenty o walce z oszustwami nie przekonują też przedsiębiorców, którzy żądają zwrotu swoich pieniędzy, tymczasem fiskus  traktuje ich jak pospolitych przestępców, choć pracują ciężko i uczciwie. Z perspektywy firmy wstrzymanie zwrotu podatku może przełożyć się na jej płynność finansową, a w skrajnym przypadku może nawet doprowadzić do jej upadłości.

Problem zauważają też rządzący obecnie politycy,  ale- jak przypomina Adam Abramowicz, poseł PiS- za poprzednich rządów przedsiębiorcy mieli taki problemy. Znam wielu przedsiębiorców, którzy przez kilka lat nie mogli odzyskać swoich pieniędzy. Interweniowałem wtedy w ich sprawie i słyszałem w odpowiedzi, że stoją za tym potrzeby budżetowe- powiedział poseł.

Eksperci są zdania, że w tym roku firmy mogą mieć jeszcze większy problem z odzyskaniem VAT-u. Teraz fiskus będzie mógł weryfikować zasadność zwrotu nie tylko u samego podatnika i jego bezpośrednich kontrahentów, ale również kontrolując inne podmioty z łańcucha dostaw. Poza tym skarbówki będą mogły blokować konta przedsiębiorców- nawet na trzy miesiące- na żądanie szefów prokuratury, policji, ABW i CBA.