W przyszłym roku szkolnym nastąpi zmiana struktury szkół. Gimnazja będą stopniowo likwidowane, a nauka w szkołach podstawowych, liceach i technikach zostanie wydłużona. Tak postanowił Sejm przyjmując w środę (14.12.) przed północą Prawo Oświatowe i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe, które zreformują strukturę polskich szkół.

Głosowania nad tymi przepisami trwały cztery godziny wypełnione burzliwą dyskusją. Opozycja krzyczała, że jest to "najczarniejszy dzień polskiej edukacji", a politycy PiS odpowiadali, że wprowadzenie reformy oznacza "powrót do polskiej szkoły sprzed siedemnastu lat, czyli do normalnej polskiej szkoły" i nawoływali, że "czas się z tym pogodzić". Nowoczesna apelowała do prezydenta, żeby tych ustaw nie podpisywał.

Wcześniej Sejm sprzeciwił się wnioskom PO, Nowoczesnej i PSL o odrzucenie projektów. Odrzucono również poprawki PO i PSL, których celem było zachowanie obecnej struktury szkolnictwa, oraz m.in. poprawki, które zmierzały do przesunięcia o kilka lat wejścia w życie tej reformy. Jedynym wnioskiem mniejszości, popartym przez Sejmu była definicja niepełnosprawności sprzężonych i wprowadzenia rozróżnienia pomiędzy Zespołem Aspergera i autyzmem.

Głosowaniom towarzyszyła gorąca dyskusja, w której przerzucano się argumentami za i przeciw reformie. Nie odbiegały one od tych, które są powtarzane od chwili rozpoczęcia prac nad projektami. Elżbieta Gapińska z PO mówiła o tym, że minister edukacji chyba nie lubi dzieci, bo godzi się na wprowadzenie, która całkowicie zniszczy polską oświatę. Zarzucała jej też, że nie słucha, co na temat reformy mówią nauczyciele, dzieci i ich rodzice- narzucacie suwerenowi swoje zdanie- dodała posłanka PO.

Dariusz Piontkowski z PiS powiedział, że uczył w szkole średniej, w czasach, kiedy gimnazja opuszczali pierwsi absolwenci i widział, jak wtedy spadał poziom wiedzy i umiejętności uczniów. -My przywracamy kształcenie ogólne. Przywracamy nauczanie historii. Przywracamy nauczanie patriotyczne. Chcemy uniknąć tego, że szkoła była tylko przygotowaniem do testów. Czas by uczeń rozumiał, czego się uczy- mówił poseł odpierając zarzuty przedmówczyni.

Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej mówiła, że ta reforma nie została poparta żadnymi wiarygodnymi analizami ani ekspertyzami, które by potwierdzały zasadność wprowadzenia tej zmiany. -Apelujemy do prezydenta Andrzeja Dudy. Jeszcze można ocalić resztki jego autorytetu. Wystarczy, że nie podpisze się pod tą ustawą- dodała. Mirosława Stachowiak-Różecka z PiS stwierdziła, że spór o reformę szkolnictwa jest w rzeczywistości sporem o ideę, o kształt edukacji. Jej zdaniem opozycja sprzeciwiając się reformie wspiera ,,ścieżkowanie", ,,elitarność" i selekcję uczniów. -To ma swoją nazwę system neoliberalny- powiedziała posłanka PiS. -My nie zgadzamy się na taki system - dodała.

Marzena Machałek z PiS uważa, że reforma jest świetnie przygotowana i przemyślana, a także poprzedziły ją wielomiesięczne konsultacje. Dodała, że zadaniem reformy jest zmiana filozofii systemu edukacji. Minister edukacji, kiedy odpowiadała na zarzuty opozycji o tym, że likwidowane gimnazja wyrównują szanse przytoczyła opinie ekspertów z Instytutu Badań Edukacyjnych, którzy oparciu o wyniki międzynarodowego badania PISA stwierdzili, że wyniki testów z lat 2000-2012 nie uprawniają twierdzenia, że gimnazja przyczyniły się do zniwelowania nierówności w edukacji. Zdaniem Zalewskiej, polska młodzież bardzo dobrze odtwarza wiedzę, ale nie potrafi zastosować w praktyce wzoru matematycznego ani współpracować w grupie.

Ustawa Prawo Oświatowe, w miejsce likwidowanych gimnazjów powołuje: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum ogólnokształcące, 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe, które zastąpią zasadnicze szkoły zawodowe. Reforma edukacyjna zmusza samorządy lokalne do stworzenia nowej sieci szkół.

Zmiany rozpoczną się od nowego roku szkolnego. Wtedy uczniowie, którzy skończą w roku szkolnym 2016/2017 klasę VI szkoły podstawowej przejdą do klasy VII, również szkoły podstawowej. Nie będzie już naboru do gimnazjów, które będą stopniowo wygaszanie. W roku szkolnym 2018/2019 gimnazja opuści ostatni rocznik dzieci z klas III. Od 1 września 2019 r. gimnazjów nie będzie już w ustroju szkolnym.

Przekształcanie szkół pociągnie za sobą konieczność stworzenia przez samorządy nowej sieci szkół. Ostateczne uchwały w tej sprawie będą musiały one podjąć do 31 marca 2017 r. Przygotowane przez samorządy sieci będą opiniowane przez kuratorów, a ich opinia będzie dla samorządów wiążąca. Wprowadzenie branżowej szkoły I stopnia, w miejsce zasadniczej szkoły zawodowej, planowane jest od 1 września 2017 r. Wprowadzenie branżowej szkoły II stopnia dla absolwentów branżowej szkoły I stopnia rozpocznie się od roku szkolnego 2020/2021.

Zmiany w liceach ogólnokształcących i technikach zapoczątkowane mają być od roku szkolnego 2019/2020, a zakończyć się w roku szkolnym 2023/2024. Na zakończenie 8-letniej szkoły podstawowej uczniowie pisać będą egzamin ósmoklasisty. Będzie on obejmował trzy przedmioty obowiązkowe dla wszystkich uczniów: polski, matematykę i język obcy oraz egzamin z jeszcze jednego przedmiotu do wyboru spośród: biologii, chemii, fizyki, geografii i historii. Wynik egzaminu będzie miał wpływ na przyjęcie ucznia do szkoły ponadpodstawowej.

W ustawie zdecydowano także, że kształcenie dwujęzyczne będzie mogło być prowadzone w klasie VII i VIII oraz w liceach ogólnokształcących; obecnie klasy dwujęzyczne i międzynarodowe są w gimnazjach i liceach. Przy liceach prowadzących kształcenie dwujęzyczne będą mogły być tworzone "klasy zerowe" dla uczniów, którzy będą chcieli w ten sposób się kształcić, a nie mogli chodzić do klas dwujęzycznych w szkole podstawowej. Teraz przepisami reformującymi polski system oświatowy zajmie się Senat.