Rozwijający się w czasach zaborów kolejarski Ostrów, po odzyskaniu niepodległości otrzymał nowy, bardzo ważny impuls. Była nim budowa fabryki wagonów, inwestycja ta od razu zmieniała oblicze miasta.

Inicjator powstania fabryki- Bronisław Giedaczyńsi, dyrektor włoskiej fabryki wagonów przedstawił polskiemu rządowi projekt budowy podobnego zakładu w Polsce. Jego inicjatywa została poparta przez ówczesnego ministra przemysłu i handlu w rządzie Władysława Grabskiego. Fabrykę planowano wybudować w Skalmierzycach, jednak wtedy inicjatywę przejęło środowisko ostrowskie. Wobec braku odpowiednich terenów w Skalmierzycach Zarząd Miejski Ostrowa zakupił 100 ha ziemi od księcia Michała Radziwiłła i przeznaczył ją pod budowę fabryki.

We wrześniu 1921 roku ukończono montaż pierwszego wagonu towarowego. Wraz z zakończeniem budowy hal nr 1 i 2 w 1922 roku podjęto budowę wagonów osobowych. Z czasem zwiększano asortyment produkcji budując także tramwaje i kuchnie polowe. Przy fabryce powstała elektrownia, parowozownia, tartak, kuźnia.

W latach międzywojennych fabryka zmieniała nazwę i właściciela (od 1927 roku stała się własnością państwową). Przed wojną jej los nigdy nie był zagrożony. Wszyscy zainteresowani- właściciel prywatny i państwowy, pracownicy, związki zawodowe oraz władze miasta- zdawali sobie sprawę, że fabryka jest wszystkim potrzebna. Chociaż w fabryce zdarzały się strajki i demonstracje, zwłaszcza podczas rosnącej inflacji, to w połowie lat 30. sytuacja się poprawiła. 1 kwietnia 1930 roku fabryka stała się częścią składową przedsiębiorstwa ,,Polskie Koleje Państwowe", co poprawiło bezpieczeństwo socjalne załogi.

Dzięki fabryce ,,Wagon" Ostrów awansował do rangi drugiego po Poznaniu ośrodka przemysłu metalowo- maszynowego w Wielkopolsce. Po II wojnie światowej zakłady stały się sztandarowym przedsiębiorstwem regionu. W latach 1958- 1965 inwestycje w zakładzie pochłonęły 261 mln zł, w latach 1966- 1970 około 200 mln zł. Zbudowano nowe hale produkcyjne, kuźnię, obiekty pomocnicze. W schyłku PRL, 39,6% zatrudnionych w mieście pracowało w ZNTK, wytwarzając ponad 40% wartości lokalnej produkcji. Na początku lat 70. XX w. załoga zakładu liczyła blisko 8000 osób.

W październiku 1999 roku dawne ZNTK powróciły do historycznej nazwy Fabryka ,,Wagon". Kontrowersyjna prywatyzacja, polityka nowych właścicieli, ogłoszenie upadłości, procesy sądowe wobec właścicieli, działania ABW, walka załogi o uratowanie zakładu, strajki, protesty- wszystko to w czasach postępującej degradacji taboru kolejowego, na który- zdawałoby się powinno być zapotrzebowanie.
Dziś Fabryka Wagon już nie istnieje, a jej pozostałości czyli EKK Wagon to mała firemka w porównaniu do wielkiej fabryki, w której pracowała blisko połowa mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego.
Jedno się nie zmieniło- problemy finansowe są do dziś, sytuacja w okół zakładu jest niejasna a pracownicy wypłaty otrzymują w ratach.
Prezesem EKK jest jeden z "bohaterów" afery hazardowej- Zygmunt Chlebowski a właścicielem zakładu jest prywatny przedsiębiorca Andrzej Świerczek. 
Właścicielem budynku gmachu głównego ZNTK przy ulicy Wrocławskiej jest przedsiębiorca ze Stalowej Woli- Stefan Dałomis, który nie bardzo przyznaje się do budynku. Obecnie gmach  byłego ZNTK, to ostrowskie centrum przebywania bezdomnych. 
Część terenów należących do byłego ZNTK udało się miastu odzyskać za długi w 2009 i 2011 roku od EKK Wagon (łącznie 12 Ha), kolejne grunty miasto przejęło w tym roku na drodze licytacji komorniczej za ponad 4 miliony złotych (ok 10 Ha gruntów).