Michała Zwierza już znacie, bo mieliśmy przyjemność pisać o Jego sukcesach w konkursie Innowator Jutra. Teraz Michał wraz ze swoją koleżanką Martą wybrali się w bardzo ciekawą podróż.

Cześć! Mam na imię Michał i chcę Ci opowiedzieć jak spełniać marzenia nie mając za dużo pieniędzy, a mając trochę czasu i odwagi!
Od małego marzyłem, żeby móc podróżować, wieczorami otwierałem książkę i czytałem o Hiszpanii, Portugalii, Francji, Norwegii, Holandii, Szwajcarii. O forum romanum w Rzymie, czy Big Benie w Londynie. A mapę europy znałem na pamięć jako 8 latek. Podróże zawsze mnie fascynowały! Dlatego w zeszłym roku, gdy już byłem pełnoletni wybrałem się w pierwszą podróż autostopem, na bałkany, a dojechałem aż do Dubrownika, nazywanego: Perłą Adriatyku- mówi Michał 
W tym roku, postawiłem sobie poprzeczkę jeszcze wyżej i stwierdziłem, że jeżeli mam jechać to na koniec świata! Jak Buzz Astral z Toy Story: Na koniec świata! I jeszcze dalej! Spytasz: "Koniec Świata? A to nie koło Ostrzeszowa?" i będziesz mieć rację. Ja jednak postanowiłem, że dojadę na Cabo de Roca, niedaleko Lizbony w Portugalii, czyli najbardziej na zachód wysunięte miejsce w Europie, dalej już jest Ameryka. I zrobiłem to za 150 euro. Pojechałem tam razem z niezastąpioną i fantastyczną Martą, która wytrzymała ze mną (sam nie mam pojęcia jak) całe 16 dni. - dodaje Zwierz ;) 


Wyjechaliśmy z Poznania 9 sierpnia koło 9:00 (plan był taki, że wyjedziemy o 6:00, ale zaspało się :) ), chwilę później już nas wyrzucono z autostrady... Zaczęliśmy nieźle, ale jakiś czas później zabrał nas kierowca tira, z którym dojechaliśmy pod granicę z Belgią! A tam? Wyobraźcie sobie: godz 22, wszędzie ciemno, zimno... A my łapiemy stopa. A złapaliśmy takiego, że parka Belgów zabrała nas do siebie na nocleg i poczęstowała nas prądem, internetem oraz prysznicem. Takich dobrych ludzi po drodze była masa! Nasze główne cele były trzy: Fatima, Cabo de Roca oraz Porto. Wszystkie odhaczyliśmy! Spaliśmy w domu z basenem za darmo! I to przez 4 noce! A już dzień później piliśmy wino i bawiliśmy się z polskimi studentami w Lizbonie! A znowu kilka dni później spaliśmy na plaży w Porto, w namiocie, obok kilku gwiazdkowych hoteli, a budząc się mieliśmy widok na ocean. Kombinowaliśmy jak zobaczyć jak najlepsze miejsca za darmo. Wchodziliśmy do muzeów nie płacąc ani centa, a jeszcze dostaliśmy w recepcji pocztówki i torby. Zostaliśmy zamknięci w nocnym markecie Nepalczyka z Lizbony, piliśmy tanie wino ze studentami z Polski przy najpiękniejszej fontannie w Lizbonie.


A cała podróż do Portugalii wyniosła mnie 4 euro. Trzeba było kupić 2 wody i wziąć prysznic, a z całego budżetu na wyprawę zostało mi jeszcze 10 euro ;)

Co dalej?
Czas na remont starego ogórka i ruszenie nim w podróż po Bałkanach większą ekipą! Szukam 5 osób, które chcą ruszyć w 1,5-2 miesięczną podróż życia, całe info jest na facebooku. Mam nadzieję, że zainteresowałem Ciebie, jak chcesz poczytać o całej naszej podróżny to zapraszam Ciebie na moją strona na Facebooku
: www.facebook.com/wyprawazycie