Ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej kierowców są coraz droższe. I nic nie wskazuje na to, żeby ta tendencja się zmieniła w przewidywalnej przyszłości. Warto więc pomyśleć, co zrobić, żeby choć trochę obniżyć te koszty. Oto kilkanaście ,,patentów”, których zastosowanie może spowodować obniżenie wysokości opłat za ubezpieczenie.

Skutecznym sposobem na obniżenie kosztów ubezpieczenia komunikacyjnego jest nabycie go w pakiecie razem z innym ubezpieczeniem. Np. gdy kupimy polisę komunikacyjną, a jednocześnie ubezpieczymy mieszkanie, to możemy zaoszczędzić nawet do 20%. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że nie każde towarzystwo ubezpieczeniowe oferuje taki pakiet. Czasem można dostać tańsze ubezpieczenie nieruchomości, kiedy już mamy polisę komunikacyjną. Z takiej opcji najlepiej skorzystać wtedy, kiedy nie mamy zniżek na OC za bezszkodową jazdę i chcemy dodatkowo ubezpieczyć dom albo mieszkanie. Bywa, że taniej ubezpieczymy samochód i mieszkanie, niż sam samochód.

Kupując obowiązkowe OC razem z Autocasco i NNW komunikacyjnym też można dostać zniżkę. U niektórych ubezpieczycieli za OC zapłacimy mniej już po zakupie np. Assistance lub ubezpieczenie szyb samochodowych. Przyda się wtedy współpraca z dobrym agentem ubezpieczeniowym, bo te opcje rzadko są widoczne są internetowych wyszukiwarkach ubezpieczeń.

Nabywcy nowych samochodów mogą skorzystać z pakietów dealerskich, czyli specjalnych, kompleksowych ubezpieczeń (OC, AC, NNW, Assistance) które oferują producenci samochodów w porozumieniu z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Zaletą tych pakietów jest ryczałtowa wycena ubezpieczenia liczona od wartości auta. Zwykle wynosi ona od ok. 3% do nawet 1%. Jest to interesująca oferta dla właścicieli nowych samochodów i osób, które nie mają jeszcze zniżek za bezszkodową jazdę. Tym bardziej, że bezpłatne „dorzucenie” ubezpieczenia do kupowanego auta, może być elementem negocjacji ceny nowego samochodu.

Osoby, które nie mają jeszcze prawa do zniżek mogą namówić kogoś, kto już takie zniżki posiada, aby stał się współwłaścicielem jego samochodu. W ten sposób można kupić taniej OC. Większość ubezpieczycieli, gdy wylicza składki bierze pod uwagę osobę, która ma więcej zniżek. Na współwłaściciela samochodu najlepiej wybrać rodziców albo ktoś z rodziny, ale niekoniecznie musi to być osoba spokrewniona. Wadą takiego rozwiązania jest fakt, że gdybyśmy spowodowali jakąś szkodę, to zniżkę stracimy zarówno my jak i współwłaściciel samochodu.

Jeśli samochód został zakupiony przez męża lub żonę, którzy mają wspólnotę majątkową, to oboje wzajemnie mają prawo do korzystania ze zniżek wypracowanych przez współmałżonka. Jeśli małżonkowie nie mają wspólnoty majątkowej, to dobrze będzie, gdy zadbają o to, by wzajemnie zostali wpisani do dowodów rejestracyjnych obu samochodów.

Gdy kupujemy używany samochód, jego poprzedni właściciel musi przekazać nam polisę OC. Jeśli jest ona jeszcze ważna, można korzystać z jego polisy. Ale warto sprawdzić, czy ta polisa jest opłacona, bo może się zdarzyć tak, że została zapłacona tylko pierwsza rata z czterech… albo firma, w której miał polisę poprzedni właściciel obligatoryjnie przelicza składki OC na nowego właściciela, a nowy nie ma prawa do zniżek. Nie wszystkie firmy przeprowadzają taką rekalkulację. Może się więc okazać, że kupiliśmy auto z OC zapłaconym prawie na cały rok. Ale trzeba uważać, bo kiedy polisa poprzedniego właściciela wygaśnie nikt nam o tym nie przypomni. Nowelizacja ustawy w 2012 roku, zakłada, że polisy poprzedniego właściciela nie wznawiają się na nowego i można je wypowiedzieć w dowolnej chwili. Jest to jednak miecz obosieczny i z tego powodu zdarza się, że wiele osób nie pamięta o wznowieniu polisy i naraża się na wysokie kary.

Wygodnie jest korzystać z OC poprzedniego właściciela, ale kiedy sprzedaje się własny samochód z polisą opłaconą na cały rok, warto pokusić się o odzyskanie części zapłaconej składki.  A jest to możliwe tylko wtedy, gdy nowy właściciel wypowie OC. Wtedy możemy liczyć tylko na zwrot za ubezpieczenia dobrowolne, NNW, Assistance, AC, szyby itp. Dlatego warto podczas spisywania umowy sprzedaży porozmawiać z nabywcą o OC i o tym czy wypowie OC i ubezpieczy samochód u swojego agenta, czy będzie chciał korzystać z naszego OC. Kiedy planujemy, że będziemy w tym roku sprzedawali samochód,  lepiej od razu kupić polisę na raty. Oczywiście, w skali roku wyjdzie to drożej, ale dzięki temu po sprzedaży zapłacimy tylko za kwartał lub półrocze i nie stracimy pieniędzy.

Są takie firmy ubezpieczeniowe, które uznają zniżki za bezszkodowość na podstawie zaświadczenia pracodawcy o tym, ze jeździliśmy służbowym samochodem i nie spowodowaliśmy żadnych szkód. W takiej sytuacji trzeba do zaświadczenia dołączyć potwierdzenie ubezpieczenia tego auta (musi ono zawierać numery rejestracyjne służbowych aut). Jest tu więc sporo formalności, ale jeśli nie możemy skorzystać z innego sposobu uzyskania zniżek, to jest to całkiem dobre rozwiązanie pozwalające zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.

Jeśli planujemy samochodową wyprawę do krajów, w których wymagana jest Zielona Karta (Albania, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Iran, Izrael, Macedonia, Maroko, Mołdawia, Rosja, Tunezja, Turcja, Ukraina), to warto już podczas spisywania umowy ubezpieczenia OC zapytać o jej cenę, bo Zielona Karta u niektórych ubezpieczycieli  jest darmowa, ale u innych kosztuje nawet 700 zł.

W jednym z towarzystw ubezpieczeniowych zaproponowano, by za część składki zapłacić punktami PAYBACK (do równowartości 760 zł). Ta możliwość pozwala realnie obniżyć koszt ubezpieczenia. Niektórzy ubezpieczyciele dają też dodatkowe rabaty w wysokości 4 5 % gdy płacimy kartami kredytowymi.

Wiele towarzystw ubezpieczeniowych umożliwia zakup ubezpieczenia przez Internet (tzw. DIRECT). Mogłoby się wydawać, że ponieważ w ten sposób pomijamy agenta, któremu towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaca prowizję, to taka  “samoobsługa” powinna być tańsza. Niestety nie zawsze tak się dzieje. Ubezpieczyciele bardzo często dysponują różnymi promocjami. Niektóre się łączą, innych połączyć nie można. Niektóre z nich są tylko chwytami marketingowymi, które efektownie wyglądają w reklamie i mają chwytliwą nazwę, ale niektóre to prawdziwe “perełki”. Poza tym, agenci ubezpieczeniowi miewają różne ,,zniżki marketingowe”, albo mogą wnioskować o nie do swojego towarzystwa ubezpieczeniowego. Dlatego zawsze warto się trochę potargować.