Nie trzeba już będzie zmieniać tablic rejestracyjnych na takie, które odpowiadają naszemu adresowi. Zostaną też zlikwidowane karty pojazdów. Takie zmiany chcą wprowadzić ministerstwa infrastruktury i cyfryzacji w celu ograniczenia biurokracji, a także likwidacji niektórych opłat. Dlatego rozpoczęto przegląd przepisów dotyczących kierowców i pojazdów.

Planowana jest np. likwidacja obowiązku czasowej rejestracji samochodu w miejscu zamieszkania nowego właściciela. Jeśli nabywca auta z Rzeszowa kupi je w Szczecinie, to tam będzie też mógł je przerejestrować na siebie. I wcale nie będzie musiał kupować nowych tablic rejestracyjnych, jeśli będzie chciał jeździć z dotychczasowymi.

Ulgą dla kierowców ma też być likwidacja Karty Pojazdu. Jest to taka czerwona książeczka, która służy właściwie tylko do tego, żeby przekazać ją kolejnemu właścicielowi podczas sprzedaży samochodu. Karta straci rację bytu z chwilą, gdy wszystkie dane auta i właściciela zostaną zapisane w systemie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, a ten będzie powszechnie dostępny.
Kłopot jednak w tym, że ten system nie jest jeszcze gotowy do działania. Dlatego zmiany wejdą w życie dopiero wtedy, kiedy ruszy CEPiK 2.0. A kiedy to nastąpi, nie wiadomo, bo po serii wpadek i kolejnym przesuwaniu terminów, rząd nie podaje już żadnej daty.
Ministerstwo infrastruktury chce też zlikwidować dodatkowe, obowiązkowych kursy teoretyczne dla młodych kierowców, które mieli oni zaliczać między 4 a 8 miesiącem od uzyskania prawa jazdy. Mieli tam zobaczyć ( za 100 zł) skutki przekraczania dopuszczalnej prędkości i wypadków drogowych. Te przepisy już miały wejść w życie, ale na razie zostały odroczone, bo bez działającej prawidłowo Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców trudno byłoby zweryfikować, kto wziął w nich udział. Pozostanie jednak obowiązek praktycznego szkolenia dla świeżo upieczonych kierowców.