Każdy od czasu do czasu musi zrobić remont mieszkania czy domu i zwykle wiąże się to z rozmaitymi uciążliwościami dla sąsiadów. Najgorzej jest oczywiście, gdy remontujemy mieszkanie w bloku, gdzie żyje wiele osób, które niekoniecznie muszą prowadzić taki sam tryb życia, w tych samych godzinach pracować i spać. Co więc zrobić, żeby odnowić własne mieszkanie, a jednocześnie nie narazić się na sąsiedzkie pretensje?

Oczywiście, każdy właściciel mieszkania może, kiedy zechce skuć płytki łazienkowe i położyć nowe, zburzyć ściany działowe, wymienić okna czy położyć panele podłogowe itp. Jeśli prace nie dotyczą wspólnych części budynku i nie naruszają jego konstrukcji nie potrzeba zezwolenia urzędu lub zgody wspólnoty mieszkaniowej. Ważne jest tylko to, żeby nie zakłócać za bardzo spokoju sąsiadów, nawet poza godzinami ciszy nocnej (między 22:00 a 6:00 rano). Dobrym, choć rzadko u nas praktykowanym zwyczajem jest wywieszenie kartki np. na drzwiach wejściowych do bloku z informacją, że planujemy remont, określić, jak długo będzie on trwał oraz z jakim uciążliwościami dla sąsiadów będzie się wiązał. No i oczywiście, przeprosić ich za to.

Prace wykonywane w ciągu dnia ograniczają niemal do zera szansę, że zirytowani lokatorzy będą ścigali remontującego z art. 51 Kodeksu wykroczeń, czyli słynnej „ciszy nocnej”. Trzeba jednak zauważyć, że „cisza nocna” to tylko jedna z możliwości, żeby się narazić sąsiadom. Art. 51. Kw (Zakłócenie spokoju lub porządku publicznego)
§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Kiedy wykonuje się remont wewnątrz własnego mieszkania czasem jednak właściciel musi załatwiać pewne formalności, zgłosić to przedsięwzięcie w urzędzie czy chociażby poinformować o planowanych pracach wspólnotę mieszkaniową, a czasem nawet uzyskać pozwolenie budowlane. Jest to wymagane kiedy właściciel mieszkania chce np. zamienić miejscami kuchnię z salon i w związku z tym przenieść instalację gazową. Jeśli kładzie nowe rury, których nie ma w planie budynku zakłada się, że powstaje nowa instalacja, którą trzeba zgłosić i dokonać jej fachowego odbioru przez odpowiedni organ.

Wykonanie takich prac bez zezwolenia to samowola budowlana, za co grożą kary administracyjne. Gdyby nową instalację wykonały osoby nieuprawnione, albo gdyby nie przeszła ona technicznej legalizacji, wtedy właściciel mieszkania może odpowiadać za sprowadzenie zagrożenia katastrofą budowlaną a nawet za spowodowanie zagrożenia dla życia lub zdrowia mieszkańców bloku.