Znowelizowana ustawa o ochronie przyrody i ustawa o lasach umożliwia właścicielom prywatnych nieruchomości wycinanie drzew i krzewów, które rosną na ich działkach. Aktywiści Greenpeace Polska, są zdania, że ta ustawa "otwiera nowy rozdział w historii rzezi polskich drzew".

Obowiązujące do tej pory przepisy wymagały, żeby właściciel działki dostał od wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta zgodę na wycięcie drzewa, które rośnie na jego terenie. Zdaniem autorów noweli, była to nadmierna i nieuzasadniona ingerencja w prawo własności nieruchomości. Tym bardziej, że obecne restrykcyjne przepisy można uznać za bezsensowne, bo i tak niemal wszystkie decyzje wydawane w tej sprawie były pozytywne i zezwalały na wycięcie drzewa bądź krzewu.

Teraz gminy będą mogły, w wybranych przez siebie sytuacjach zrezygnować z wymogu uzyskiwania zezwoleń na usuwanie drzew i krzewów a także zrezygnować z opłat za ich usunięcie. Autorzy nowelizacji są przekonani, że to rozwiązanie umożliwi gminom dostosowanie prowadzonych przez nie postępowań do prawdziwych możliwości i potrzeb danej gminy. Gminy będą też miały możliwość ustalenia wysokości opłat za usuwanie drzew i krzewów, a zatem będą miały realny wpływ na poziom swoich dochodów z tytułu opłat.

Ustawa zezwala też, żeby minister środowiska drogą rozporządzeń mógł podejmować takie działania, które zapewnią zachowanie wszystkich elementów środowiska w należytym stanie ochrony. Teraz Lasy Państwowe, czyli największy zarządca lasów w Polsce stosuje takie same zasady, które jednak są tylko jego wewnętrznymi uregulowaniami. Autorzy nowelizacji przepisów chcą, żeby takie same rozwiązania były wspólne dla wszystkich właścicieli lasów.