Na jednej z ostrowskich posesji rosną palmy. Teoretycznie rośliny nie powinny przeżyć zimy w naszych szerokościach geograficznych ale ostrowskie palmy są na nią doskonale przygotowane.

Palmy rosną na działce Ryszarda Chmieliny, który przygotował dla nich świetne warunki do życia. 
Największa palma została sprowadzona z Dąbrowy Górniczej gdzie mieści się siedziba głównego importera drzew tropikalnych w naszym kraju. Sama palma na ponad 3 metry wysokości i aby ją przetransportować do Ostrowa Wielkopolskiego drzewko trzeba było położyć podczas transportu. Cała operacja sadzenia egzotycznego drzewka w ogrodzie trwała ponad 3 tygodnie. 
W pierwszym etapie pan Ryszard musiał wybrać gliniaste podłoże i w to miejsce nawieźć bardziej przepuszczalnych gruntów, w których na co dzień rosną palmy. 


Rozładunek (200 kg), rozebranie kawałka płotu, wykopanie dziury, zakup i montaż drenażu, zakup, transport kamienia drenarskiego, poziomowanie drenażu, agrowłóknin- tak wyglądały ,,etapy" sadzenia palmy. Konieczne było zrobienie dna drenarskiego z kamieni (2 tony) i przygotowanie specjalnej mieszanki ziemi (keramzyt, torf, ziemia) ok. 1m³. Precyzyjnie trzeba było wypoziomować dno- przy użyciu poziomicy i wskaźników laserowych. Gdy palma była już w dole można było zamontować styropian. Kolejnym etapem było zasypanie korzeni, wcześniej przygotowaną mieszanką i montaż kabli grzejnych dla korzeni. Możliwe, że palma będzie ogrzewana hybrydowo, na sam koniec dojdą obrzeża i ozdobny piasek. Grube rury na dnie mają za zadanie odprowadzenie nadmiaru wody- palma nie potrzebuje jej z dużo więc konieczne było zadbanie o to by nigdy nie stała w wodzie, dreny odprowadzają wodę do studzienki. Ponadto konieczne będzie ogrzewanie elektryczne dla całej palmy- napisał Ryszard Chmielina 

Zimą palma będzie owinięta włókniną białą zimową, na to najdą kable grzejne i konstrukcja osłaniająca także owinięta włókniną oraz wodoszczelna osłona. Między liśćmi zostaną umieszczone 2 termostaty, które będą sterowały kablami grzejnymi oraz pilnowały by temperatura była odpowiednia. Problematyczny dla palmy mógłby być też niski czynnik przewodzenia ciepła i źródło mogłoby szybko stygnąć. Wyzwaniem jest to, że mają przezimować w -5 stopniach, bo taką skrajną temperaturę będą miały utrzymywaną. 

Specjalna instalacja grzewcza będzie odpowiedzialna za utrzymanie temperatury ziemi w okresie zimowym. 

Po kilku tygodniach od wsadzenia- palma zakwitła:

A tak prezentuje się w całej okazałości: 


Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że pan Ryszard zawstydził wszystkich polityków sadzących drzewka pod publikę.
Kibicujemy by palma dobrze czuła się w naszym mieście i czekamy na pierwsze owoce :)