Coraz mniej 15-latków nadużywa alkoholu. Naukowcy są zdania, że wpływa na to ma zmiana stylu życia: rzadziej spędzają czas wśród znajomych.

Okazuje się, że ponad 40 proc. osób w tej grupie nie pije – wynika z badań przeprowadzonych wśród warszawskich gimnazjalistów przez Instytut Psychiatrii i Neurologii. To o 18 pkt proc. więcej w porównaniu do analiz przeprowadzonych w 2008 r.
– To był rok, w którym po raz pierwszy odnotowaliśmy spadek w grupie nastolatków sięgających po alkohol. W kolejnych latach zjawisko to będzie się nasilało – mówi Krzysztof Ostaszewski z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, współautor badań.
I dodaje, że te zmiany, które dotyczą wzrostu odsetka 15-latków - abstynentów widać zarówno w grupie chłopców (ok. 44 proc. abstynentów, wzrost o 18 pkt proc. w porównaniu z 2012 r.), jak i dziewcząt (ok. 37 proc. abstynentek, wzrost o prawie 17 pkt proc. w porównaniu z 2012 r.).
Badania wykazały też wyraźny spadek odsetka młodzieży często pijącej alkohol. W 2012 r. na pytanie, czy pili w ostatnim miesiącu, twierdząco odpowiadało 43 proc. badanych. W 2016 r. – 28 proc.
Ten trend występuje w całej Polsce. Z badań Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że odsetek abstynentów wśród 15-letnich dziewcząt przekracza 16 proc., a wśród chłopców – 15,9 proc. Dla porównania w 2003 r. było to odpowiednio 8,6 proc. oraz 6,3 proc. To zjawisko potwierdzają również statystyki policyjne. Wynika z nich, że radykalnie zmniejszyła się ilość pijanych nieletnich jako sprawców czynów karalnych. W 2016 r. ich udział wśród zbadanych sprawców wynosił 8,27 proc. W 2013 r. było to 12,09 proc.
Z jednej strony eksperci są zdania, że mniejsze zainteresowanie piciem u młodych to bardzo pozytywna zmiana. Spada bowiem przestępczość, która bardzo często była związana z używkami. Poza tym maleje zagrożenie uzależnienia się od alkoholu w dorosłym wieku.
Z drugiej jednak strony, jak wskazuje Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, jest to następstwem zmiany stylu życia, która polega na tym, że młodzi ludzie coraz częściej spędzają sami czas w domu, rzadziej spotykają się z rówieśnikami. A to już może być niepokojące.
– Zamienili podwórko na wirtualny świat – mówi Krzysztof Ostaszewski. Z tych samych badań, w których pytano nastolatki o picie, wynika, że od 2004 r. dwukrotnie wydłużył się czas spędzany w internecie i to przede wszystkim wśród dziewcząt: z 23 proc. do 53 proc.
Zmiany sposobu spędzania wolnego czasu potwierdzają także ubiegłoroczne badania CBOS. Wykazały, że jest coraz więcej nastolatków, którzy za odpoczynek uważają spanie czy leżenie. Takie zachowanie zadeklarowało 27 proc. badanych, czyli o 3 proc. więcej niż jeszcze w 2013 r. W tym samym czasie odsetek nastolatków wychodzących do klubów zmalał z 29 proc. do 22 proc.
Inny powód rosnącej abstynencji to angażowanie się w sport. W ciągu trzech lat odsetek nastolatków stawiających na aktywny wypoczynek wzrósł z 30 do 35 proc.
Eksperci uważają, że choć dane dotyczące spożywania alkoholu wśród młodzieży i dzieci wskazują na poprawę, nie można spocząć na laurach. Bardzo ważna jest profilaktyka. – Tymczasem samorządy wprowadzają programy, które nie mają żadnej potwierdzonej skuteczności. W przypadku niektórych wręcz stwierdzono jej brak – mówi Ostaszewski.
Zdaniem Brzózki nie przynoszą też rezultatów pogadanki z udziałem byłych alkoholików. Zwłaszcza gdy przyjeżdżają mercedesem i opowiadają, jak to byli na dnie, ale udało im się wyjść z nałogu. Młodzież widzi tylko pozytywny koniec. Osobiste doświadczenia nie są dla nich przestrogą – dodaje Brzózka.
W 2016 r. na „nieskuteczne programy” wydano blisko 37 mln zł, pięć razy więcej w porównaniu z programami o potwierdzonej skuteczności. Z analiz PARPA wynika, że w 2016 r. aż o 42 proc. zmniejszyła się liczba gmin, w których były realizowane programy rówieśnicze, czyli takie, w których aktywnie uczestniczy sama młodzież. W zeszłym roku w takich projektach w 297 samorządach lokalnych udział wzięło 72,1 tys. uczniów, czyli o ponad połowę mniej niż rok wcześniej.
Sejm przyjął właśnie ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zdaniem Krzysztofa Brzózki przyczyni się ona do dalszego spadku popularności alkoholu wśród młodzieży.
– O trzy godziny wydłuża czas zakazu nadawania reklam piwa, po które młodzież sięga najczęściej. Teraz obowiązuje od 6,00 do 20,00 – podkreśla. Poza tym ustawa wprowadza obowiązek podawania składu i kaloryczności trunków oraz zakazuje wprowadzania do obrotu alkoholu w proszku, krysztale i żelu, które łatwiej przemycić do szkoły.
Paradoksalnie – zdaniem ekspertów – młodzież nie przerzuciła się na narkotyki, dopalacze czy papierosy. Nałogi w klasycznym rozumieniu stają się coraz mniejszym problemem. Według CBOS w grupie 18-latków w 2013 r. z dopalaczy korzystało 1,1 proc. w 2016 r. – 1 proc. Według Instytutu Psychiatrii i Neurologii w 2012 r. po narkotyki sięgnęło to 18,2 proc. 15-latków, w 2016 r. – już 14,7. Spada też odsetek palących młodych Polaków (z 31 proc. w 2012 r. do 25,4 – w 2016 r).