z cyklu: Mama, tata czarodzieje- Mamo, mamo, mamo! – Ładny rysunek? - Tobie się podoba, kochanie? – czarownica spogląda na swoją córeczkę. - No, tak sobie- Cassandra opuszcza główkę.

- Mamo, mamo, mamo! – Ładny rysunek? - Tobie się podoba, kochanie? – czarownica spogląda na swoją córeczkę.
- No, tak sobie- Cassandra opuszcza główkę.
- Tak sobie, to znaczy?
Słoń ma za krótką trąbę, mało tutaj kolorów.
- Jaki masz pomysł, aby to zmienić?
-Zobaczysz.
Cassandra uśmiecha się do mamy i zaczyna rysować.
- A teraz, mamo co powiesz o tym rysunku?
- Słoń ma przepiękny kształt, świetnie narysowałaś gałęzie drzew i ta sowa – użyłaś wyobraźni, by ją stworzyć. Za to małe słoniątko, myślisz że przydałoby mu się dorysować uszy?
Mała kiwnęła głową.
Podoba mi się jeszcze staranność, z jaką narysowałaś kontury domu.
Izyda przytuliła swoją córkę.
- Kocham cię.
- Ja też cię kocham.
Kotka Rabusia, czując energię miłości, wskoczyła swojej małej pani na kolana.
Komentarz autorki:
Izyda jest czarownicą, zwaną czasami wiedźmą, czyli kobietą, która wie więcej niż inni – a gdy nie wie, ma odwagę pytać. Rozumie, że chwaląc dziecko uzależni je od ocen zewnętrznych. Takie dzieci, jako dorośli usatysfakcjonowane są tylko wtedy, gdy są chwalone. Jej córka ma nauczyć się oceniać się sama. Za to mama zauważa jej sukcesy, jest z nią w trudnych sytuacjach (nie negując ich), a mówiąc kocham cię i pokazując swoje uczucia – daje małej wiedźmińce informację – kocham ciebie, a nie twoje sukcesy.
Ufff, Cassandra z pewnością nie przyjdzie na terapię, by pracować nad uzależnieniem od opinii innych.