-Moja córka jest bardzo dorosła- z dumą relacjonuje mama „ludź”. - Dorosła? – dopytuje się czarownica Izyda spoglądając na ośmiolatkę. - Tak! – Z Beatą mogę porozmawiać jak z koleżanką, pamięta o swoich obowiązkach, nie zachowuje się dziecinnie.

-Moja córka jest bardzo dorosła- z dumą relacjonuje mama „ludź”. - Dorosła? – dopytuje się czarownica Izyda spoglądając na ośmiolatkę. - Tak! – Z Beatą mogę porozmawiać jak z koleżanką, pamięta o swoich obowiązkach, nie zachowuje się dziecinnie.

- Tak, kochanie, nooo nie wiem, chi chi chi – kobieta przerwała wywód, odbierając telefon, zmiękczając głos niemal do szczebiotu. – Ty wiesz najlepiej jak to zrobić. Ja się nie znam.

Tylko wracaj szybko do domu. Wiesz, że nie lubię być sama. Co ja bym zrobiła bez ciebie…

- Mój mąż znowu późno wraca, dobrze że moja córka będzie ze mną. Przynajmniej mam z kim porozmawiać – pożaliła się „ludzia”. 

Zza okna dobiegały odgłosy bawiących się wiedźminek i małych czarodziei. Ktoś kogoś gonił, chwilami przepychał się, śmiali się, skakali. Wśród nich Cassandra – szczęśliwie korzystająca z przywilejów swojego wieku. Mała czarownica, która będzie dorastać powoli. Szczęśliwa, bo nikt jej nie zabierze dzieciństwa.

Za moment Izyda zawoła córkę do domu. Jej partner wyjechał na coroczny zlot czarodziei. Lubi te momenty rozłąki, lubi potęsknić. Dzisiaj będzie kolejny wyjątkowy wieczór  – przeczyta córce bajkę, pobawią się, a potem zajmie się swoimi sprawami.

Spojrzała jeszcze raz na gromadkę i  na siedzącą z boku „dorosłą” dziewczynkę.

- Biedna dorosła mała. Już nigdy nie będzie ani dorosłą, ani dzieckiem- westchnęła Izyda. -  

Komentarz autorki:

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego dla swojego dziecka – w pierwszej kolejności zajmij się sobą. Dzieci rodziców, którzy radzą sobie ze swoimi sprawami, rozwiązują je dojrzale – mogą być w pełni dziećmi. Często jednak dorosły zaprasza dziecko do emocjonalnej opieki – powierzając mu swoje dorosłe problemy, traktując go jak wsparcie, bądź jako bufor w relacjach z partnerem. Dochodzi wówczas do zjawiska parentyfikacji, czyli odwrócenia ról w rodzinie.  Dziecko staje się nadodpowiedzialne, a w przyszłości narażone będzie na depresję, trudności regulacji emocji oraz zaburzenia obrazu ciała. Kiedyś zada pytanie: Co stało się z moim dzieciństwem? Może trafi na terapię i poukłada wszystko od nowa.

Cassandra i jej brat (tak, tak Cassandra ma brata tylko właśnie pojechał z tatą na zlot czarodziei) mogą być dziećmi, by w przyszłości stać się odpowiedzialnymi i szczęśliwymi czarodziejami.

A jak jest (było) u Ciebie?