Anwil Włocławek był lepszy, trafił 10 rzutów za trzy punkty i ostatecznie pokonał nas u siebie w Hali Mistrzów 80:65. Porażka boli, lecz także motywuje do cięższej pracy. Tym bardziej, że przed zespołem BM Slam Stal następne trudne wyzwania. To najbliższe już 7 stycznia. Rywalem żółto-niebieskich w Ostrowie Wielkopolskim będzie wówczas PGE Turów Zgorzelec.

Mimo że gospodarze rozpoczęli od dwóch dobrych akcji Toneya McCraya, to od tej chwili sześć kolejnych punktów zanotowali goście. Anwil mógł jednak liczyć na Pawła Leończyka i Josipa Sobina, którzy utrzymywali przewagę włocławian. Drużyna trenera Igora Milcicia wygrywała już ośmioma punktami, ale dzięki dobrej grze Aarona Johnsona ostrowianie zbliżyli się jeszcze na różnicę punktu. Później ważne rzuty trafiał jednak Michał Chyliński i to dzięki niemu pierwsze 10 minut zakończyło się wynikiem 24:19. Zaraz na początku drugiej kwarty wszystkie straty odrobił trójkami Łukasz Majewski. Od tego momentu obie ekipy nie radziły sobie najlepiej w ataku, a dominowała dobra defensywa. Dopiero następne trafienia z dystansu Kamila Łączyńskiego dawały Anwilowi prowadzenie 38:31. Ostatecznie po pierwszej połowie gospodarze utrzymywali swoją siedmiopunktową przewagę.

Siedem punktów z rzędu Szymona Szewczyka na początku trzeciej kwarty zbliżyło gości do stanu 44:42. Tę serię przerwało dopiero późniejsze trafienie Josipa Sobina, ale kolejna akcja Szewczyka doprowadziła do remisu. Anwil od nowa musiał budować swoją przewagę – i to się udawało. Dzięki trafieniom z kontr Nemanji Jaramaza i Michała Chylińskiego był lepszy ponownie o siedem punktów. Do Jaramaza należała także ostatnia minuta tej kwarty- po jego akcji 2+1 było 63:53. Ostatnia część meczu długo była wyrównana, ale to oznaczało, że zespół trenera Emila Rajkovicia nie odrabiał znacząco strat. Dzięki trójce Toneya McCraya i trafieniu Pawła Leończyka włocławianie prowadzili 73:59. Do końca spotkania nic się już nie zmieniło i to Anwil cieszył się z kolejnego zwycięstwa- tym razem różnicą 15 punktów.

Najlepszym strzelcem gospodarzy był Nemanja Jaramaz z 15 punktami. 14 punktów i trzy asysty dołożył Kamil Łączyński. Dla gości 13 punktów rzucił Christo Nikołow.