Nie jest jeszcze znany finał głośnej sprawy z Wronowa w powiecie pleszewskim, gdzie w 2016 roku znaleziono zwłoki 57-letniego mężczyzny z obciętymi genitaliami. Równolegle z toczącym się śledztwem zapadł jednak wyrok w sprawie niesłusznego zatrzymania jednego z małżeństw mieszkających w sąsiedztwie.

Do tej pory w sprawie mordu we Wronowie (z 23 na 24 października 2016 roku) przesłuchanych zostało kilkudziesięciu świadków, sporządzono profil psychologiczny potencjalnego sprawcy, przebadanych zostało ponad 100 próbek DNA i… nic. Po ponad roku śledztwa prokuratura nadal nie ma żadnych tropów w sprawie makabrycznej śmierci mężczyzny we Wronowie w gminie Gizałki. Martwy, pozbawiony genitaliów gospodarz został znaleziony na własnym podwórzu.

Równolegle z toczącym się postępowaniem jedno z małżeństw wytoczyło sprawę przeciw policji uznając, że zostali oni niesłusznie zatrzymani. 
Państwo Gasiuk zostali zatrzymani przez policję w sprawie zabójstwa ich sąsiada Remigiusza H, następnie spędzili dwie doby w policyjnym areszcie.

Jak sami twierdzą w 2016 roku ich życie wywróciło się do góry nogami.

- Nigdy nie sądziłam, że spotka mnie coś takiego. Po tym zdarzeniu bałam się każdego dźwięku samochodu, bo myślałam, że znowu po mnie przyjdzie policja- mówiła pokrzywdzona. 

Hanna i Jacek Gasiuk twierdzą, że był to najgorszy okres w ich życiu. Jak twierdzą: podczas przesłuchań mieli być zastraszani i wyzywani. Po wszystkim sami złożyli do sądu wniosek o odszkodowanie za bezzasadne zatrzymanie.

Sąd przyznał rację państwu Gasiuk i nakazał wypłatę 55 tys. zł odszkodowania za działalność policji.

Policji przysługuje prawo do odwołania się od wyroku sądu.