Blady strach padł na właścicieli czworonogów w gminie Nowe Skalmierzyce. O kolejnej niebezpiecznej sytuacji powiadomiła nas nasza czytelniczka, której pies w stanie agonalnym trafił do miejscowego gabinetu weterynarii. Z relacji właścicielki wynika, że na ulicy Mostowej grasuje truciciel.

"Pies nie jest spuszczany sam ze smyczy i nie mógł zjeść niczego poza domem. Mam ogród i mnóstwo sąsiadów. Chciałam tylko zwrócić na to uwagę, aby ludzie bardziej uważali na swoich pupili. Na Lipowej chodzą pogłoski, że trucizny były wysypywane na koty. Nie mam słów na to, co się stało” Tylko dzięki szybkiej interwencji lekarza weterynarii udało się psa uratować - mówi mieszkanka ulicy Mostowej.

"Dziś piesek ma się już dobrze dzięki szybkiej interwencji medycznej, jaką przeprowadziłem. Chce jednak zaznaczyć ze to nie pierwszy przypadek który trafił do mnie” - mówi Lekarz weterynarii Jacek Ignor”, potwierdzając tym samym, że problem jest.
Pies trafił wczoraj do gabinetu weterynarii w stanie agonalnym, od psa pobrano próbki krwi do analizy. Najprawdopodobniej został otruty Kumaryną.
Kumaryna to niebezpieczny rodzaj trucizny na szczury. Niestety kumaryna jest też śmiertelnie niebezpieczna dla naszych psów czy kotów. Jak pies zje coś takiego to należy niezwłocznie udać się do najbliższego lekarza weterynarii. Każda upływająca minuta jest cenna. 
Zatrucie Kumaryną objawia się ogólnym osłabieniem psa wynikającym m.in. z osłabienia czynności serca. Typowe są zaburzenia krzepnięcia krwi. Następują wylewy podskórne, jelitowe oraz krwawienie z dróg moczowych, nosa jak również wymioty. Postępujące osłabienie psa, coraz słabsza akcja serca i zatrzymanie krążenia krwi w krótkim czasie prowadzi do śmierci - dodaje lek. weterynarii Jacek Igor.

Apelujemy, aby uważać na psy, ale też reagować gdy widzimy podejrzanie wyglądające substancje lub osoby, które coś zostawiają na chodnikach lub trawnikach.