Ta historia rozgrywa się na naszych oczach, mężczyzna obecnie przebywa w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia. Sytuacja ma miejsce w jednej z miejscowości w gminie Doruchów oraz w ostrowskim areszcie.

Podejrzany o pedofilię 65-letni mieszkaniec gm. Doruchów trafił do tymczasowego aresztu. Mężczyzna początkowo przyznał się do winy, później jednak zmienił swoje zeznania.
Przypomnijmy, mieszkańca gm. Doruchów zatrzymano w piątek pod koniec lipca. Podejrzany jest o „dopuszczenie się innych czynności seksualnych” wobec 4-letniej dziewczynki, która mieszka w jego bliskim sąsiedztwie.

65-latkowi przedstawiono już prokuratorskie zarzuty. - W oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy prokurator ustalił, że podejrzany co najmniej dwukrotnie, to jest pomiędzy lipcem i sierpniem 2016 r. i w lipcu 2017 r., dopuścił się czynów o charakterze pedofilskim, zakwalifikowanych jako „inna czynność seksualna”, na szkodę 4-letniej obecnie pokrzywdzonej – mówi Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp.
- Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna przyznał się przed prokuratorem do zarzucanych mu czynów. W toku posiedzenia, w przedmiocie tymczasowego aresztowania, wycofał się z powyższego oświadczając, że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Prowadzone przez prokuraturę postępowanie pozostaje w toku i w sprawie wykonywane są dalsze czynności dowodowe.
65-letniemu mężczyźnie grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. - Z uwagi na zagrożenie surową karą i możliwość utrudniania postępowania, prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec mężczyzny środka w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd w pełni przychylił się do argumentacji zawartej we wniosku prokuratura i zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy - dodaje prokurator.

W obronie 65 latka murem stanęła praktycznie cała wioska. Jak mówią mieszkańcy- oni wiedzą, że ich 65-letni sąsiad nie mógł skrzywdzić 5-letniej dziewczynki. W jego obronie napisali list.

LIST OTWARTY MIESZKAŃCÓW WSI
Do mediów oraz organów prowadzących postępowanie przeciwko mieszkańcowi naszej wsi, podejrzanemu o pedofilię. Uważamy, że został on pomówiony o czyn przeciwko nieletniej przez jej matkę.
My, mieszkańcy, obserwowaliśmy od samego początku postępowanie w/w rodziny, która sprowadziła się po śmierci matki podejrzanego, kiedy to ustąpił mieszkanie i zajął tylko część z dotychczas zajmowanego, by dać szansę zamieszkania we właściwych warunkach rodzinie z dziećmi. My, mieszkańcy, widzimy, że rodzice tych dzieci mają problemy alkoholowe. Problem był zgłaszany przez naszą radną i inną osobę nam znaną, spoza wsi, do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Doruchowie. Reakcja pracownic była taka, że „rodzice mogą sobie wypić szklaneczkę piwa” (!?). Podejrzenia nasze są takie, że rodzice chcą przejąć mieszkanie, czego dowodem jest natychmiastowe przejęcie wszystkiego co posiada sąsiad.
Matka dzieci prowadzi się niemoralnie, czego dowodem są częste wizyty panów i libacje alkoholowe oraz nocne dobijanie się panów do mieszkania, co mogą potwierdzić sąsiedzi. Dziewczynki nadal są bez opieki na huśtawkach od wczesnych godzin rannych. W razie wypadku, kto następny będzie pomówiony!?
Pomówiony często sprawował władzę rodzicielską, karmiąc dziewczynki i ubierając je, gdy ich matka wyrzucała je z epitetami z mieszkania, będąc wczorajszą.
Znamy tego człowieka od zawsze. Mieszkał z rodzicami. Żył w naszym środowisku i nikt nigdy nie zauważył, by miał jakieś „ciągoty” do nieletnich, co może potwierdzić były prezes OSP Godziętowy, który przez 20 lat prowadził w jego sąsiedztwie zajęcia z MDP dziewcząt. Nigdy nie podejmował zażyłości z dziećmi – dziewczętami.
Zawierzył tej rodzinie, co – jak się okazuje – było jego błędem.
Spokojny, niekonfliktowy człowiek stał się posądzony o pedofilię, z czym się nie zgadzamy. Prosimy o wnikliwe przesłuchanie sąsiadów i znajomych.

Nasze podpisy są potwierdzeniem w tej sprawie.
(Pod listem podpisało się 98 osób. Nazwiska do wiadomości redakcji)

O komentarz w tej sprawie poprosili dziennikarze z portalu www.ostrzeszowinfo.pl  GOPS w Doruchowie, jednak Pani kierownik była na urlopie, a jej zastępczyni odmówiła udzielenia informacji.

Prokuratura obiecała przyjrzeć się raz jeszcze bardzo dokładnie sprawie.