Nietypowe zdarzenie na skrzyżowaniu ulic Ostrowskiej i Stawnej w Krotoszynie. W piątek wczesnym popołudniem na drodze przewrócił się ciągnik z dwiema naczepami pełnymi trocin. Co warte podkreślenia to fakt, że mężczyzna, który doprowadził do zdarzenia, zorganizował także sprzęt by posprzątać po całym zajściu.

Do wypadku doszło po godzinie 14.00. – Na miejscu ustalono, że na drodze krajowej przewrócił się ciągnik rolniczy ciągnący dwie przyczepy z trocinami. Ciągnik Zetor leżał na lewym boku - częściowo na ulicy, częściowo na chodniku, a jedna z przyczep na boku na jednym pasie drogi. Na drodze znajdowały się również rozsypane trociny, druga przyczepa stała załadowana trocinami. Dwie osoby jadące ciągnikiem opuściły kabinę pojazdu przed przybyciem straży pożarnej – informuje bryg. Tomasz Niciejewski, oficer prasowy krotoszyńskiej straży pożarnej.

Strażacy zabezpieczyli teren działania i udzielili pierwszej pomocy pasażerowi ciągnika. Właściciel pojazdu sam zorganizował ciężki sprzęt: dźwig, lawetę, ładowacz do trocin i dodatkową przyczepę by posprzątać po zdarzeniu. Działania trwały ponad 2,5 godziny.