W ostatnim czasie na terenie naszego miasta miały przypadki rozpylenia gazu w szkołach a następnie ich ewakuacji. Wczoraj (9 listopada) w Zespole Szkół Technicznych w Ostrowie Wielkopolskim miał miejsce podobny incydent.

W ostatnim czasie mieliśmy 2 głośne przypadki ewakuacji szkół po rozpyleniu gazu przez uczniów. W efekcie wywołanej paniki sporo osób uskarżało się na bóle i trafiło do ostrowskiego szpitala. Pierwszy przypadek miał miejsce 24 października 2016 roku w gimnazjum im Jana Pawła II w Ostrowie Wielkopolskim. W wyniku rozpylenia gazu przez jednego z uczniów 18 osób uskarżało się na silne bóle głowy, na miejsce wysłano niemal wszystkie karetki pogotowia ratunkowego strażaków i policjantów. Ewakuowano łącznie 503 osoby, 7 osób zostało zabranych do szpitala.

Do kolejnego incydentu doszło w Zespole Szkół Budowlano – Energetycznych w Ostrowie Wielkopolskim 18 listopada 2016 roku gdzie uczeń również rozpylił gaz pieprzowy. 
Na miejsce zadysponowane zostały 3 jednostki straży pożarnej, 2 radiowozy policyjne oraz karetka pogotowia. Jeden z uczniów dla żartu rozpylił w jednej z klas gaz pieprzowy.
Wówczas 3 osoby uskarżały się na bóle a 130 osób zostało ewakuowanych ze szkoły.
Ustalono, że do rozpylenia gazu doszło w trakcie lekcji fizyki. Sam uczeń mimo, że nie stwarzał żadnych problemów wychowawczych rzadko zjawiał się na zajęciach lekcyjnych,
Nastolatek odpowiadał za narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu uczniów oraz nauczycieli.
Sprawę rozstrzygnął Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim wydając wyrok skazujący ucznia na karę 4 miesięcy ograniczenia wolności w formie pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie.

W czwartek 9 listopada doszło do kolejnego rozplenia gazu pieprzowego, tym razem w Zespole Szkół Technicznych. Miało to miejsce podczas tzw oczepin i zostało spowodowane przez ucznia pierwszej klasy. 
Po krótkiej naradzie dyrekcja podjęła decyzję, że nie będzie informować o incydencie służb ratunkowych. W auli, w której doszło do rozpylenia gazu otwarto okna i przewietrzono pomieszczenie. Ostatecznie na miejscu nie było żadnych służb, żaden z uczniów też nie ucierpiał. 
Czy uważacie, że tak powinno się postępować w podobnych przypadkach czy wzywać służby ratunkowe na miejsce?