Mieszkaniec Kalisza Mateusz Antolczyk przyznał się do fałszerstw w głosowaniu internetowym na budżet obywatelski. Mówi, że zrobił to po to, by "ujawnić luki w systemie".

We wtorek po południu do Prokuratury Rejonowej w Kaliszu zgłosił się mężczyzna, który przyznał się do oddania głosów za ośmiu mieszkańców miasta w tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego. Teraz śledczy będą weryfikować informacje uzyskane od 23-latka. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, mężczyzna działa w lokalnych stowarzyszeniach i organizacjach, jest też autorem kilku projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego.

Nieoficjalnie też wiadomo, że dane niezbędne do głosowania pozyskał z Krajowego Rejestru Sądowego – tak przynajmniej twierdzi sam zainteresowany, który złożył w Prokuraturze Rejonowej pismo wyjaśniające. – Mogę potwierdzić, że taki dokument wpłynął – potwierdza Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. – Natomiast jego ocena karno-prawna pozwoli podjęć decyzję o dalszych czynnościach związanych z tą sprawą. Ewentualna decyzja co do wszczęcia postępowania oraz tego, która jednostka miałaby je prowadzić nastąpi po zapoznaniu się i dokonaniu oceny pisma w kontekście przepisów.

Domniemany sprawca działa w lokalnych stowarzyszeniach i organizacjach, jest też autorem kilku projektów zgłoszonych do tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego. Informację o posłużeniu się danymi osobowymi m.in. prezydenta Grzegorza Sapińskiego i jego byłego zastępcy Piotra Kościelnego, Ratusz przekazał w poniedziałek, 2 października. W minionym tygodniu kilka osób związanych - jak mówił na konferencji włodarz - z jego byłym stowarzyszeniem „Wspólny Kalisz”, nie mogło zagłosować na wybrane przez siebie projekty. Otrzymywały komunikat, że głos już rzekomo oddały. Miasto zapowiedziało, że złoży zawiadomienie do prokuratury. Być może to sprawiło, że 23-latek postanowił sam się przyznać.