Mieszanka wilka i psa – to wynik badań genetycznych jednego z drapieżników, członka watahy, która żyje na terenie Nadleśnictwa Antonin. Zwierzę zginęło potrącone przez samochód, dlatego pod lupę wzięli je naukowcy. Pozostałe osobniki chyba na dobre zadomowiły się w antonińskich lasach

Pierwszy raz kamery zamontowane w tamtejszych lasach zarejestrowały wilki ponad rok temu. Leśnicy też wiele razy trafiali na ślady tych budzących strach, ale tak naprawdę niegroźnych drapieżników. Niegroźnych jeśli niezaczepianych przez ludzi, którym trudno spotkać te ostrożne i stroniące od nas zwierzęta. Chyba, że natkną się na pędzące auto. Z tym nie mają szans. Tak było w przypadku jednego z członków watahy, która zadomowiła się w powiecie ostrowskim. - Martwego wilka przesłaliśmy do analizy DNA i okazało się, że to mieszaniec wilka i psa, więc jest to ciekawostka – zdradza wyniki Waldemar Blaźniak z Nadleśnictwa Antonin. – Takie rzeczy się zdarzają. Mimo to w zachowaniu osobników, które zadomowiły się u nas zdecydowanie przeważają cechy typowo wilcze. Zwierzęta kierują się instynktem i zachowują jak typowe wilki, czyli np. zaganiają zwierzynę.

Wilki, które zaobserwowano to młode osobniki. Watahę tworzy kilka zwierząt.