Smak z punktu widzenia fizjologii naszego organizmu ma ogromne znaczenie. To jeden z podstawowych mechanizmów, które decydują bezpośrednio o zachowaniu zdrowia i życia. Przekazuje on określone informacje do mózgu, a ten uruchamia cały zespół działań związanych z trawieniem i przyswajaniem pokarmu. Człowiek posiada 10000 kubków smakowych, a każdy z nich składa się ze 150 komórek receptorów smaku. Oprócz tego posiada także ok. 1000 różnych receptorów zapachowych. To nie przypadek, bo w dawnych czasach, kiedy pokarmy nie posiadały naklejek z opisem czy nadają się do spożycia, włożenie kęsa do ust wiązało się z wyborem między dalszym życiem w zdrowiu a śmiercią w męczarniach.


Smak i przetrwanie gatunku

Śmiało można powiedzieć, że smak to jeden z podstawowych zmysłów, którego prawidłowe funkcjonowanie przyczynia się do przetrwania naszego gatunku. Naukowcy z Monell Chemical Sense Center w Pensylwanii (USA) odkryli, że wybór artykułów spożywczych i sposób naszego odżywiania, jest w dużej mierze sterowany przez smak. To, że mamy ochotę na pewne potrawy jak np. stek, jajecznicę, pizzę z tuńczykiem czy spaghetti bolognese, jest informacją z głębi organizmu o tym, czego on potrzebuje i w czym spodziewa się to pozyskać. Radość z powodu spożycia określonej potrawy i dobre samopoczucie, pojawiające się, gdy ją zaczynamy konsumować mają swój głęboko ukryty sens. Mają tak sterować wyborem pożywienia, aby organizm dostał to, co jest mu potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. Za pomocą ochoty i apetytu organizm wysyła sygnały na temat aktualnego stanu zapotrzebowania na wartości odżywcze, a smak jest najważniejszym pośrednikiem. Smak na truskawki sygnalizuje na przykład to, że oczekiwane są wartości odżywcze zawarte w truskawkach. Ten system sterowania ukształtował się w naszych organizmach przez tysiące lat ewolucji i działa nieomylnie pod warunkiem, że nie wprowadzamy go celowo w błąd. Niestety, w obecnych czasach oszukuje się nas sztucznymi smakami i syntetycznymi zapachami na każdym kroku. Mamy tego wymierne efekty zdrowotne, bo jeśli pożywienie wysyła z siebie fałszywe sygnały, zawsze pociąga to za sobą problemy dla organizmu. (Zdrowotny chlorofil, na co działa i gdzie go znaleźć)

Smakowi oszuści       

W dzisiejszych czasach smak i zapach są wytworem chemików uwzględniających tylko kierunki, jakie wskazują im specjaliści od marketingu. Obecnie smak utracił, w głęboko przetworzonych artykułach spożywczych, swoją podtrzymującą życie funkcję przewodnią i stał się wyzwalaczem nieprawidłowego odżywiania, fałszywego sterowania i nieodpowiedniego przetwarzania pożywienia. Niektórzy naukowcy twierdzą, że może to być jedną z głównych przyczyn otyłości. Na świecie żadne żyjące w naturze zwierze nie jest grube. Nie widzimy otyłych wilków, zajęcy, myszy i jastrzębi, tylko człowiek i zwierzęta, które on karmi przetworzoną i „upiększoną” żywnością mają tego typu problem. Chemiczne substancje smakowe, nie dość, że oszukują nasze zmysły to jeszcze ze względu na swój skład, są przyczyną wielu dolegliwości i chorób. Jednym z takich słodkich dodatków jest doskonale znany aspartam. Aspartam ma działanie rakotwórcze, negatywnie wpływa na nasz mózg i powoduje zaniki pamięci. Poprzez swoje oszukańcze działanie jest przyczyną przybierania na wadze. Jakby substancji smakowych było mało, na domiar złego wymyślono jeszcze wzmacniacze smaku, bo przecież można zarabiać jeszcze więcej. Jednym z nich jest glutaminian sodu. Rocznie Europa importuje około 35000 ton tego specyfiku z Chin. Popyt na glutaminian zdziesięciokrotnił się od roku 1976 i przyrasta o 4% rocznie. Glutaminian może powodować odrętwienia ramion, swędzenie i mrowienie gardła, bóle klatki piersiowej i karku, łomotanie serca, osłabienie, ból i skurcze mięśni, silne bóle brzucha, nudności, wymioty, biegunki, bóle głowy i migreny. Może przyczyniać się także do atopowego zapalenia skóry, powstawania choroby Alzheimera i Parkinsona, stwardnienia rozsianego, stwardnienia zanikowego bocznego. Oczywiście powoduje również tycie, ponieważ wkracza do właściwego dla organizmu ludzkiego systemu hormonalnego, obniża poziom leptyny i człowiek niepotrzebnie nadmiernie je. Pomimo tego, że powyższe substancje oskarża się o szkodliwe działania, ciągle są w użyciu, bo firmy chemiczne zarabiają na nim miliardy dolarów, a ich lobbyści potrafią wpływać nawet na ustawodawców. (Tuczące słodziki)

Mechanizm jak w szwajcarskim zegarku

Naukowcy holenderscy z Uniwersytetu w Wageningen odkryli, w 2013 roku, że gdy organizm potrzebuje mniej czegoś słodkiego to obniża po prostu próg postrzegania i zauważania takich rzeczy. Słodycze są wtedy postrzegane intensywniej, czyli wystarczy ich mniej, aby być nimi nasyconym. Jeśli człowiek potrzebuje potraw słonych, próg postrzegania zwiększa się. Zatem człowiek potrzebuje tych produktów więcej, aby zaspokoić pragnienie. Okazuje się również, że nasze upodobania do tego czy innego produktu są różne w zależności od płci. Kobiety, kierowane estrogenami, ciągnie bardziej do słodkości, czekolady, pralinek, tortu śmietankowego, natomiast mężczyźni, ze swoim testosteronem, chcą steków, pizzy i salami. Profesor medycyny, Kathleen S.Curtis z Uniwersytetu na Florydzie odkryła, że im bardziej organizm zalany jest żeńskim hormonem tym więcej pochłania słodyczy. Ponadto amerykańska psychobiolog Stacy Markison odkryła, że zapotrzebowanie na określone smaki zmienia się w zależności od aktywności organizmu. Im więcej człowiek uprawia sportu, tym więcej wymaga zaopatrzenia w produkty słone, a mniej w słodkie. Badacz Charles Zucker z Uniwersytetu New Yorker Columbia udowodnił, że zmysł smaku chroni także przed przedawkowaniem pewnych substancji. Zbyt dużo soli, to wtedy aktywowane zostają nie tylko właściwe komórki smakowe odpowiedzialne za smak słony, ale także dwa inne typy odpowiedzialne za smaki gorzki i kwaśny. Te połączone siły kierują sygnały do mózgu, który odpowiednio je interpretuje, wywołując określoną awersję. (Trujące bułeczki)

 TrenujZdrowie Jacek Baura

www.trenujzdrowie.pl