Rząd zadecydował, że w przyszłym roku minimalna płaca będzie wynosiła 2250 zł brutto.

Minister Elżbieta Rafalska policzyła, że oznacza to wzrost o 7,1% w porównaniu z tegoroczną stawką, która wynosi 2100 zł brutto. Wzrośnie też minimalna stawka godzinowa - z 13,70 zł do 14,70 zł. - To kolejny dowód na to, że dotrzymujemy słowa. - powiedział premier Morawiecki

Jest to kwota wyższa niż początkowo rekomendowano. Ta podwyżka oznacza, że w przyszłym roku nastąpi wzrost płacy minimalnej o 150 zł. I to jest dobra wiadomość. Zła natomiast jest taka, że wraz z nią wiele osób samotnie wychowujących dzieci utraci prawo do udziału w programie „500 plus” na pierwsze dziecko, gdyż nie zmieszczą się w obowiązującym je kryterium dochodowym.
Przyszłoroczna podwyżka była przedmiotem sporu i wzbudzała wielkie emocje między rządem i związkami zawodowymi. W czerwcu rząd proponował podniesienie tej kwoty o 120 zł, na co nie zgadzali się działacze OPZZ i Solidarności, bo uważali, że jest absolutnie niewystarczająca. Domagali się, żeby minimalna płaca wynosiła połowę płacy średniej, która obecnie wynosi ok. 5 tys. zł brutto.
Spór płacowy ze związkami zawodowymi w samym środku kampanii samorządowej są rządowi wyjątkowo nie na rękę dlatego zgodził się na większą podwyżkę.
Pracodawcy jednak alarmują, że nie udźwigną tak dużego obciążenia.