Nie każdy wie o tym, jak ogromną rolę odegrały oddziały Armii Krajowej w Ostrowie Wielkopolskim. To właśnie one skutecznie zaatakowały Niemców, samodzielnie wyzwoliły miasto i utrzymały je do nadejścia Sowietów. Jednak godnym uwagi wydarzeniem było zdobycie przez ostrowskie AK niemieckiego czołgu typu „Pantera”, który został użyty do przegnania Niemców! Jak to wyglądało?

Ostrowskie AK i walka z Niemcami – jak przejęto czołg? 


Wielkopolanie potwierdzili swoją odwagę i bohaterstwo podczas zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego. W czasie II wojny światowej mieszkańcy Ostrowa skutecznie walczyli z bronią w ręku przeciwko Niemcom. W 1945 r. w Ostrowie Wielkopolskim wzniecili również lokalne powstanie, które skutkowało niezapomnianym sukcesem militarnym. 

Prowadzenie walki konspiracyjnej przeciwko okupantowi było trudne, gdyż Niemcy masowo zabijali mieszkańców Ostrowa. Budowane w Wielkopolsce struktury polskiego państwa podziemnego (Okręg Poznań Armii Krajowej) były rozbijane przez Niemców. Chociaż dowodzącym ośrodkiem podziemia w Wielkopolsce był Poznań, dowództwo mieściło się w położonym na południu regionu Ostrowie Wielkopolskim. Powodem były rozstrzeliwania w Poznaniu. W dodatku w opinii lokalnej Armii Krajowej przeniesienie dowództwa na peryferie regionu miało pozwolić przetrwać represje okupanta i umożliwić prowadzenie walki zbrojnej.

Kiedy wreszcie w 1945 roku Niemcy zaczęli się wycofywać na zachód, wielkopolskie oddziały Armii Krajowej, chociaż słabo uzbrojone, zamierzały podjąć walkę. W ten sposób miały zostać zrealizowane założenia „Planu Burza”, czyli występowania wobec wkraczającej Armii Czerwonej w roli gospodarza. Działań tych nie powstrzymał nawet rozkaz gen. Leopolda Okulickiego z 19 stycznia 1945 r. o rozwiązaniu Armii Krajowej.

Dlatego w styczniu małe oddziały AK atakowały wycofujących się Niemców w Pleszewie i Krotoszynie oraz okolicach Jarocina. Udało się im wyzwolić to drugie miasto. Najbardziej jednak skuteczne były walki w Ostrowie. Przez specjalistów zostały porównane nawet do powstania. 

By okupanci nie rozstrzeliwali mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego, woleli oni zaatakować pierwsi. Bali się, że dojdzie do masowej egzekucji, jak w styczniu 1945 w Kaliszu. Komendant ostrowskiego inspektoratu AK „Drwal” wydał rozkaz ataku, by wyzwolić miasto, nim Niemcy dokonają spustoszenia. Komendant zalecił przy tym, by oddziały nie występowały – przede wszystkim wobec Rosjan – pod nazwą „Armia Krajowa”.

21 stycznia nadjechał czołg „Pantera”, który zatrzymał się na wysokości strzelnicy Bractwa Kurkowego. Kiedy Niemcy go opuścili, by szukać paliwa, AK-owcy przepędzili ich ostrzałem.  Sytuację wykorzystali żołnierze ostrowskiego Zgrupowania „Lech”, którzy przejęli „Panterę” i po napełnieniu baków – ruszyli do walki. 

Mało kto wie, że był to zaledwie trzeci czołg zdobyty przez AK i wykorzystany bojowo! Wystrzelono z niego 16 pocisków w stronę nadchodzących czołówek wędrującego kotła gen. Walthera Nehringa. Przez to Niemcy wycofali się i wpadli w popłoch. 

Warto wiedzieć, że dokonania oddziałów Armii Krajowej w Ostrowie zostały odnotowane w powojennych niemieckich materiałach historycznych na temat Volkssturmu.