Kuchenne rewolucje podbiły kraj. Tysiące widzów śledzi kontrowersyjne metody wprowadzania ładu w polskich restauracjach przez znaną restauratorkę Magdę Gessler.  Przyszła pora, by postawiła na nogi jedną z ostrowskich restauracji. Już w kwietniu wyemitowany zostanie odcinek Kuchennych rewolucji. Czy wprowadzona w Ostrowie rewolucja przetrwa próbę czasu ? 


Magda Gessler spędziła w Ostrowie niespełna tydzień. W tym czasie wprowadzała rewolucję w restauracji Marrone przy ulicy Kaliskiej. Każdego dnia ekipa słynnej restauratorki pracowała w pocie czoła, by zrealizować odcinek, ale przede wszystkim w krótkim czasie nauczyć jak najwięcej kelnerów, kucharzy i właściciela restauracji. Zmiany okazały się diametralne, wymagające wiele pracy dekoratora wnętrz oraz samej pani Gessler, która menu restauracji obróciła „do góry nogami”.


Szyld restauracji Marrone zastąpiła nazwa Golonka w pepitkę. Z włoskiej pizzerii i makaroniarni restauratorka stworzyła restaurację wielkopolską, w której serwuje się dziś dania tradycyjne, mięsa, zupy i desery. Ale zacznijmy od początku. Wszystko zaczęło się od przyjazdu Magdy Gessler, która po zapoznaniu się z sytuacją lokalu uznała, że serwowane do tej pory jedzenie było „za tłuste”, ale knajpa miała potencjał. Prowadząca Kuchenne rewolucje odsłoniła go w całości. Wnętrze wypełniły elementy rodem z wiejskiej chaty – wszystko utrzymane w dobrym stylu, bez przesady łącząc regionalne klimaty z elegancją. Lokal stał się jasny i przytulny.


Istna rewolucja nastąpiła w kuchni. Menu z dawnej pizzerii wylądowało w koszu, a zastąpiła je karta dań regionalnych. Znajdziemy w niej paletę mięs, m.in. golonkę (jak sama nazwa lokalu sugeruje obecność tego dania), żeberka, ale także potrawy drobiowe grillowane. Jako dodatki Magda Gessler zaproponowała ziemniaki w różnych postaciach, ale także tradycyjne zestawy surówek czy też zasmażaną kapustę. Chcąc zacząć posiłek od przystawki restauratorka ustanowiła posiłki „na ciepło”, m.in. znany w naszym regionie rosół czy krem z białych warzyw. Jako deser nasze podniebienia osładza m.in. mus malionowy lub faworki z cukrem pudrem. Restauracja, którą stworzyła jurorka Masterchefa to symbol Wielkopolski, restauracja typowo regionalna, ale ustępująca także miejsca smakom uniwersalnym dla klientów, którzy nie preferują kuchni wielkopolskiej. Można zatem odwiedzić restaurację bez obawy, że nie znajdziemy swoich ulubionych dań.


Rewolucję Magda Gessler zaprowadziła także wśród personelu. Wspólna integracja na Piaskach-Szczygliczce miała nauczyć kucharzy i obsługę współpracy, sprawnej komunikacji i wzajemnego szanowania pracy. W programie Kuchenne rewolucje restauratorka podkreśla, że zdrowe, przyjazne relacje personelu i właścicieli lokali gastronomicznych tworzą klimat i sprawne funkcjonowanie restauracji. Dziś możemy przekonać się, że w Golonce w pepitkę przyniosło to skutek. Obsługa wita wszystkich gości uprzejmie i z uśmiechem na twarzy, proponuje serwowane dania, dba o to, by każdy znalazł wygodne dla siebie miejsce w lokalu oraz ulubione potrawy w menu.


Magda Gessler to mistrzyni w swoim fachu. Rewolucję gastronomiczną w ostrowskiej restauracji przeprowadziła sprawnie i szybko, oby jak najdłużej z efektywnym skutkiem. Na razie klientów w lokalu nie brakuje. Tego życzymy jak najdłużej. Na kolejną wizytę Magdy Gessler liczymy z przekonaniem. Restauratorka przyznała otwarcie, że atmosfera naszego miasta wpłynęła na nią pozytywnie. Opuściła Ostrów z uśmiechem na twarzy, zauroczona wizerunkiem miasta, w szczególności Rynkiem. Nie omieszkała także pochwalić gościnności i uprzejmości ostrowian. Nic więc dziwnego, że na Fanpage'u Restauracji klienci piszą pochwały i polecają wielkopolską kuchnię. Wizyta Magdy Gessler obustronnie zakończyła się w pozytywnej atmosferze. Pozostaje oczekiwać ostrowskiego odcinka Kuchennych rewolucji i mieć nadzieję, że wielkopolskie regionalne smaki w naszym mieście znów podbiją serca i żołądki wszystkich smakoszy.