Wiek XIX, zwany przez wielu epoką pary i żelaza, był czasem intensywnego rozwoju sieci kolejowej, która coraz gęściej opasywała Europę. Pod koniec tego stulecia rewolucja technologiczna nie ominęła niewielkiej komory celnej, dzisiaj znanej jako miasto Nowe Skalmierzyce. Istotnym impulsem rozwojowym dla osady stało się oddanie do użytku linii kolejowej z Ostrowa przez Czekanów, Ociąż i Śliwniki do Skalmierzyc.

W październiku 1895 roku Towarzystwo Budowy Dróg Żelaznych otrzymało na nią koncesję. W styczniu następnego roku po zakończonych pracach dokonano uroczystego otwarcia nowego połączenia. Na uroczystość przybył także landrat Von Lutzow oraz książę Radziwiłł z Antonina. Pierwszy dworzec, skromny w swojej formie, zachował się do dzisiaj- znajduje się na Placu Wolności. Swoje funkcje pełnił do momentu wybudowania nowego obiektu.

Warto pokreślić, iż w sąsiednim, znacznie przecież większym Kaliszu kolej uruchomiono dopiero w listopadzie 1902 roku. Dalszy rozwój tego ostatniego odcinka tamowała jednak granica z Cesarstwem Rosyjskim. Było to swoistym paradoksem, iż z Ostrowa nie można było dostać się koleją do nieodległego Kalisza. Winę za taką sytuację ponoszą napięte stosunki niemiecko-rosyjskie, oba miasta leżały przecież w różnych zaborach. Oprócz problemów politycznych napotkano także na przeszkody techniczne w postaci szerokości szyn, które w Rosji były o 89 mm większe niż w pozostałych krajach europejskich (1,524 m przy 1,435 m, co było powszechną regułą). Z tego powodu na nowym dworcu jedna strona została przeznaczona do obsługi pociągów rosyjskich, a druga o węższym rozstawie szyn dla pociągów niemieckich.

W celu wybudowania kolejnego połączenia rząd niemiecki zawarł 6 grudnia 1904 roku z rządem rosyjskim dwie umowy międzynarodowe, w których określono podstawy prawne i warunki połączenia kolejowego obydwu państw. Pierwszy z traktatów dotyczył właśnie budowy linii kolejowej ze Skalmierzyc do Kalisza, gdzie zaczynał się odcinek kalisko–warszawskiej kolei żelaznej. Prace nad linią, której podstawę stanowiła omawiana umowa zakończyły się ostatecznie dwa lata później. 28 października 1906 roku dokonano oficjalnego otwarcia stacji. W tym dniu wyjechały stąd dwa pociągi do Warszawy, jeden do Łodzi i trzy do Berlina, natomiast przyjechało dziewięć składów- sześć z Prus, dwa z Warszawy i jeden z Łodzi. Było to niewątpliwie duże wydarzenie, biorąc pod uwagę wielkość ówczesnej komory celnej.

Budynek dworca zaprojektował Fridrich Blunck, rządowy radca do spraw budownictwa. Sam dworzec wraz z infrastrukturą techniczną wykonała firma budowlana Daum i Kuhnt z Ostrowa. Projektant wybrał styl neogotycki, celowo wznosząc imponujący rozmiarami budynek, który miał wywierać wrażenie na przekraczających w tym miejscu granicę mieszkańcach Cesarstwa Rosyjskiego. Wnętrza były niegdyś bogato zdobione i komfortowo wyposażone. Restauracje dworcowe o podobnym standardzie można było znaleźć tylko w Berlinie albo Wiedniu. Bogaty wystrój wnętrza zdobiły płaskorzeźby z białego, włoskiego marmuru czy kryształowe żyrandole. Oprócz wspomnianej restauracji mieściły się tutaj dwie poczekalnie, jedna dla pasażerów I i II klasy oraz druga dla podróżnych III i IV klasy, kasy biletowe, pokoje gościnne i apartamenty książęce. 

Budowla ta w 1913 roku miała gościć cesarza Wilhelma II i cara Mikołaja II, dwóch monarchów, którzy poprzez umowę z 1904 roku rozwinęli ruch przygraniczny, stymulując większy rozwój gospodarczy regionu. W 1908 roku wskutek rozwoju osady nastąpiło jej odłączenie od Skalmierzyc i nadanie nazwy Neu Skalmierschütz, jednak stacja nadal oznakowana była jako ,,Skalmierzyce". 

Skalmierzycki dworzec był niemym świadkiem wybuchu Powstania Wielkopolskiego na tym terenie. 10 listopada 1918 roku niemieccy żołnierze ostrowskiego garnizonu utworzyli Radę Żołnierską. Wydała ona odezwę do ludności, w której nakazywała zachowanie spokoju i porządku, gwarantowała ochronę życia i prywatnej własności, ostro występując przeciwko wszelkim zaburzeniom i niepokojom. W tym samym dniu załoga obozu jenieckiego w pobliskim Szczypiornie utworzyła swoją Radę Żołnierską. Obejmowała ona swoim zakresem także Nowe Skalmierzyce, gdzie już o godzinie 20.30 zostały jej podporządkowane urzędy publiczne i dworzec. W niedzielę 29 grudnia 1918 roku dowódca Okręgu Wojskowego w Kaliszu wyraził zgodę na uderzenie na Skalmierzyce. Miało to związek ze śmiercią Jana Mertki oraz przejazdem z Poznania do Warszawy Ignacego Paderewskiego. Prawie cała linia kolejowa była pod kontrolą Polaków, z wyjątkiem właśnie Ostrowa i Skalmierzyc. Z inicjatywą wkroczenia do Wielkiego Księstwa Poznańskiego wystąpił ppor. Wawrzyniak. Podprowadził on późnym wieczorem ku granicy dwie kompanie. Jedna z nich rozbroiła posterunek i cały oddział graniczny Grenzschutz, a druga udała się wzdłuż torów na dworzec, aby rozbroić oddział komendy dworca. Wysłano także dwóch posłańców konnych do Skalmierzyc, aby poinformować o sytuacji zebranych w Domu Katolickim członków Rady Ludowej i uzbrojonych powstańców, którzy po tym również ruszyli w stronę dworca, zajmując po drodze pocztę. W tym czasie kompania ze Szczypiorna zajęła wartownię przy domku stacyjnym i rozbroiła oddział komendy. Powstańców wysłano także na miasto, tam odebrano broń niemieckiemu burmistrzowi, komisarzowi obwodowemu, rozbrojono także żandarmów oraz oficerów spędzających swój wolny czas w restauracji. 1 stycznia 1919 roku wolną linią kolejową z Poznania przez Ostrów-Skalmierzyce-Kalisz przejechał do Warszawy Ignacy Paderewski. Pół miesiąca później, tj. 16 stycznia, został premierem odrodzonego kraju.

W styczniu oraz na początku lutego 1919 roku pełnił funkcję tymczasowych koszar i magazynu broni dla oddziałów, stając się głównym miejscem organizacji sił powstańczych. Ciekawostką jest pismo aliantów wystosowane 20 maja 1919 roku przez generała brygady Hammonda (Head of Allied Railway Mission) do majora Ryana (American Food Mission) dotyczące zgody na ustanowienie na dworcu Komisji w celu regulacji przepływu... ziemniaków pomiędzy Poznaniem a Warszawą. 

W latach 20. XX wieku uruchomiono ponownie stację kolejową, regularnie kursowały tutaj pociągi, jednak pozycja dworca znacznie spadła- nie był to już obiekt przygraniczny. Dworzec przebudowano na warsztaty mechaniczne. Działanie to wprawdzie przysporzyło nowych miejsc pracy, jednak bezpowrotnie zniszczyło bogaty wystrój dworca. Dalsze przebudowy miały miejsce także po wojnie- w związku z działającymi tutaj Warsztatami Drogowymi, przemianowanymi później na Kolejowe Zakłady Nawierzchniowe ,,Skalmierzyce". W latach 50. niewykorzystane pomieszczenia górnych kondygnacji zaadaptowano na świetlicę. Większość prac wykonywali mieszkańcy w „czynie społecznym” dla uczczenia Dnia Kolejarza. Największą górną salę doskonale pamiętają mieszkańcy, organizowano bowiem tutaj liczne bale, koncerty oraz spotkania. Była to siedziba licznych organizacji związkowych- w tym orkiestry dętej.

Lata 90. to okres dalszego ograniczania liczby pociągów. Od tego okresu dworzec stopniowo tracił funkcję, lokowano tutaj kolejne zakłady produkcyjne czy mieszkania. Obiekt zaczął więc niszczeć, nie mogąc być w pełni wykorzystywanym. Przełomem w dyskusji nad jego ratunkiem była planowana trasa przebiegu Kolei Dużych Prędkości. Na konferencji zorganizowanej przez Burmistrza Gminy i Miasta Nowe Skalmierzyce Bożenę Budzik w grudniu 2009 roku w zabytkowym wnętrzu dworca na ręce prezesa PLK Zbigniewa Szafrańskiego została przekazana koncepcja przebiegu kolei opracowana wspólnie przez samorządy Nowych Skalmierzyc, Kalisza i Ostrowa Wielkopolskiego. Na etapie jej opracowywania przez zespół projektowy władze gminy usilnie zabiegały, aby włączyć w ten projekt zabytkowy dworzec. Właśnie na tej konferencji zorganizowanej celowo w tym obiekcie propozycja spotkała się z dużym zainteresowaniem prezesa PLK i została przekazana konsorcjum, które opracowywało studium wykonalności dla tego liczonego w miliardach złotych przedsięwzięcia. Niestety, plany budowy Kolei Dużych Prędkości zostały odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Obiekt kilkukrotnie był wystawiony na sprzedaż. Ostatecznie z inicjatywy Burmistrza Gminy i Miasta Nowe Skalmierzyce Bożeny Budzik pod koniec 2015 roku został przejęty na własność samorządu. Plany wobec zabytku są bardzo ambitne- ma on wzorem dawnych lat nadal służyć mieszkańcom, czy to jako sala koncertowa, miejsce dla organizacji społecznych a nawet Urząd Stanu Cywilnego zlokalizowany w najpiękniejszej sali poczekalni I klasy, która miałaby odzyskać pierwotną ornamentykę.