Obecnie miejscowość Wtórek pod Ostrowem Wielkopolskim kojarzona jest głównie z dyskoteki, w której bawi się młodzież z południowej Wielkopolski ale 300 lat temu działy się tam rzeczy co najmniej dziwne.

W 1719 r. w sądzie wójtowskim w Ostrowie miał miejsce proces żony młynarza z Wtórku, Ewy z Prasek, oskarżonej o czary. Miejscowi oskarżyli ją o rzucenie uroków, w wyniku czego padły 3 sztuki bydła. Kobieta zeznała, że zakopała kostki "jak palec kostuchna" na rogu "ode wsi, na głębokość pół łokcia". Krótko po zakopaniu kostek bydło pozdychało.
Kobieta przyznała się przed sądem, iż jest czarownicą, myśląc, że ominą ją tortury. Jednak tortury jej nie ominęły i w trakcie męki oskarżyła o czary inne kobiety z Wtórku. Te mimo tortur nie przyznały się do winy i zostały uniewinnione. Natomiast żonę młynarza skazano na spalenie na stosie. Przerażona wyrokiem kobieta wycofała wcześniejsze zeznania, twierdząc, że została przymuszona do ich złożenia. W związku z tym ponownie wzięto kobietę na tortury, w celu przyznania się do winy. Tym razem kobieta nie przyznała się do zarzucanych jest czarów, w wyniku czego sąd wójtowski zwolnił ją od wszelkich kar.

Ostatnie "czarownice" stracono również w naszych okolicach i miało to miejsce po procesie z 1775 roku, w którym stracono 14 rzekomych czarownic, gmina Doruchów w powiecie ostrzeszowskim gdzie miała miejsce cała sytuacja zyskała miano polskiego Salem- miasteczka czarownic. Od tego czasu minęły 242 lata, a historia wciąż jest przekazywana przez okolicznych mieszkańców. O polskim Salem pisaliśmy TUTAJ 

Bibliografia:
1. W. Kierkampt, "Dobra majętności ostrowskiej i przygodzickiej w aktach i instrukcjach XVIII wieku", Ostrowskie Towarzystwo Genealogiczne, Ostrów Wlkp. 2013, s. 82
Autor: Marcin Fleischer