Rynek samochodów używanych mocno się przez ostatnie dwa lata zmienił i spora część aut schodzi niemal na pniu. Z drugiej strony – ich ceny nie są zadowalające dla sprzedających. Podpowiemy Ci 3 sposoby na to, jak sprzedać używane auto z zyskiem i szybko.

Odpicowane, ale uczciwie

Wiadomo, że cenę można podnieść, jeśli auto będzie wydawało się zadbane. Pranie tapicerki, odkurzanie i dobra myjnia z woskiem koloryzującym są jak najbardziej na miejscu. To, czego robić nie należy, to mycie silnika, ponieważ idealnie wypucowana komora słusznie wzbudza podejrzenia kupujących. Jasne – może zawsze tak dbasz o swoje auto, ale jednak w większości przypadków robi się to tylko po to, żeby zamaskować wycieki z różnych miejsc, które zresztą niekoniecznie powinny być sygnałem alarmowym.

Jeśli cały samochód zostanie nawoskowany, to zaznacz to w ogłoszeniu, a jeśli gdzieś lakier matowieje, możesz to wpisać bezpośrednio. Czy to nie będzie działaniem na własną szkodę? Nie, ponieważ kupujący będą wtedy wiedzieli, że nie masz niczego do ukrycia, że samochód jest co prawda przygotowany, ale jednak ma swoje wady.

Ze zdekodowanym VIN-em

Podanie numeru VIN w ogłoszeniu to kwestia absolutnie podstawowa i nawet jeśli w danym serwisie nie ma takiego obowiązku, to bądź uczciwy i nie utrudniaj życia kupującym: podaj VIN. Najlepiej będzie też dołączyć do ogłoszenia raport z historii. Dla Ciebie będzie to wydatek symboliczny – cena raportu to kilkadziesiąt złotych, odbijesz sobie na cenie samochodu. A tym jednym prostym ruchem znów udowadniasz, że niczego nie ukrywasz.

Raport VIN, który możesz przygotować choćby na www.carvertical.com/pl/historia-pojazdu, będzie zawierał dane bardzo pomocne dla przyszłego nabywcy. Przy okazji i Ty uporządkujesz pewne sprawy związane z autem – pole do negocjacji cenowych się zmniejszy, bo klient nie będzie miał już mocnych argumentów w dyskusji, jeśli obaj będziecie mieli taki sam raport VIN.

W uczciwej cenie

Jeśli chodzi o wyceny, masz dwa wyjścia. Najlepiej będzie podać cenę ostateczną bez pola do negocjacji – samochód będzie tańszy i przyciągnie większe zainteresowanie. Druga strategia – nieco nieelegancka, ale powszechna – to delikatne zawyżenie ceny, żeby móc z niej zejść. Niby to działa, ale też często rodzi konflikty, szczególnie jeśli nabywca, utargowawszy niewielką kwotę, czuje, że ma transakcję w garści i zaczyna się domagać kompletnych ustępstw.

Jeśli wystawiasz auto z raportem VIN, wyceń je uczciwie i napisz, że negocjacji ceny już dalej nie będzie. Pewnie niektórzy i tak spróbują, ale pamiętaj, że przy realnej wycenie, nawet jeśli oferty negocjacji odrzucisz, szybko trafisz na kogoś, kto będzie rozumiał, że to atrakcyjna oferta.