Jeśli fotoradar zrobi zdjęcie podczas przekroczenia dozwolonej prędkości, twarz kierowcy nie zawsze jest widoczna. W tej sytuacji Inspekcja Transportu Drogowego prosi właściciela auta o wskazanie kierującego. Jeśli odmówi, takie postępowanie kwalifikuje się jako wykroczenie. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar twierdzi, że nie powinno tak być. Bodnar przypomniał, że prawo milczenia jest jedną z części konstytucyjnego prawa do obrony.

Fotoradar a wskazanie kierującego 

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że "zgodnie z art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń karze grzywny podlega ten, "kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie". Dodatkowo Bodnar zauważa, że "właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec".

Adam Bodnar chce zmian w przepisach, przypominając też, standardy prawne w zakresie ujawniania tego typu informacji. Chodzi o Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, który w Art. 14 ust. 3 lit. g przyznaje prawo do efektywnego nieprzyznawania się do winy. Według RPO art. 78 ust. 4 Prawa o ruchu drogowym w związku z art. 96 § 3 K.w. - w zakresie, w jakim penalizuje nieprzyznanie się do winy jest niezgodny z tym standardem.

Podsumowując, obecne przepisy zabraniają kierowcy do skorzystania z prawa do milczenia. Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje, by zasady zostały zmienione i sprecyzowane w sposób zgodny z Konstytucją. Chodziłoby o dodanie do art. 96 K.w. nowego § 4, w którym wskazano by, że "nie podlega karze z § 3 ten, kto nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, gdy udzielona w ten sposób informacja, mogłaby stanowić dowód w postępowaniu w sprawie o wykroczenie przeciwko niemu samemu”.