Stwierdzając „nie udało się” – ściągamy z siebie odpowiedzialność zrzucając ją na los bądź inne osoby. Przez chwilę jest nam łatwiej. Przecież to nie my, to SIĘ nie udało. Po co więc z tym, coś zrobić?

-Udało mi się – mówi moja klientka.
- Udało ci się, czy dokonałaś tego? – pytam.
Śmiech…
Z przyjemnością przyglądam się jak zmienia się jej postawa – wyprostowuje się, podnosi głowę, uśmiecha się promiennie.
- To moja zasługa, mój sukces . Taak, ja to zrobiłam.
Jestem uparta w zwracaniu uwagi na to, co mówią moi klienci, wiem wypowiadane słowa mają ogromny wpływ na nasze życie. W coachingu nie ma ud (ało się) – mawia Maciej Bennewicz – świetny coach, autor książek. Człowiek ma ogromny wpływ na to, co zrobi ze swoim życiem. Jeśli o tym zapomniał, sesje coachingowe są świetną okazją, by na nowo w to uwierzył.
W życiu niewiele nam się udaje, ot może czasami jakaś wygrana, szczęśliwy zbieg okoliczności. Większość zdarzeń to wynik naszego działania. Jesteśmy ich autorami i nam autorom należą się słowa uznania, nagrody, fanfary – od nas samych.
Zrobiłam to świetnie! Dokonałam tego! Jestem dobra w… Jakże inaczej to brzmi niż: udało się…
A co w sytuacji, gdy zaniedbamy sprawę?
Nie udało mi się zdać egzaminu.
Nie udało mi się dotrzymać danego słowa, przestać narzekać, krytykować innych itd…
Stwierdzając „nie udało się” – ściągamy z siebie odpowiedzialność zrzucając ją na los bądź inne osoby. Przez chwilę jest nam łatwiej. Przecież to nie my, to SIĘ nie udało. Po co więc z tym, coś zrobić?
„Nasze życie jest takim, jakim uczyniły je nasze myśli” mawiał Marek Aureliusz. Myśli mają ogromną moc, słowa jeszcze większą – dlatego warto zwracać uwagę, jak o sobie myślimy i mówimy.