Wspaniała walka i ogromna determinacja w pierwszym meczu finału PGNiG Superligi... Kielczanie z Krzysztofem Lijewskim wygrywają w Orlen Arenie 25:24.

– To będzie zupełnie inne spotkanie niż w Pucharze Polski. To był tylko jeden wieczór. W środę to już będą „małe szachy” – mówił przed meczem w Płocku rozgrywający Vive Krzysztof Lijewski nawiązując do wygranej swojej drużyny w finale krajowego pucharu.

Krzysztof miał sporo racji, cały mecz przebiegał na styku, żadna drużyna nie potrafiła wypracować sobie przewagi. Przede wszystkim był to mecz walki, w pewnym momencie sędziowie wysłali na ławkę kar łącznie 4 zawodników obu zespołów, a sam Krzysztof Lijewski rozciął brodę w jednym starciu. Szybka interwencja służb medycznych i "Lijek" mógł wrócić na boisko tylko z założonym opatrunkiem.

Pierwsza połowa zakończyła się remisem. W drugiej Vive było lepsze tylko o jedną bramkę, ale to wystarczyło do wygranej 25:24. Sam Lijewski rzucił 5 bramek na 9 rzutów i był obok Tobiasa Reichmanna najskuteczniejszym zawodnikiem Vive.

Z wielkim szacunkiem do ostrowskiego piłkarza ręcznego odniósł się Michał Jurecki w swoim wpisie na portalu społecznościowym:

Po meczowe wypowiedzi