Jeszcze niedawno tzw. szara strefa kontrolowała ponad 90% rynku zakładów bukmacherskich w naszym kraju. Teraz udział ten spadł do poziomu 52%, a tzw. legalni bukmacherzy w 2018 r. zanotowali przychody rzędu 5 mld zł – szacują eksperci.

Od 1 kwietnia 2017 r. na mocy znowelizowanej ustawy hazardowej w Polsce legalnie mogą działać wyłącznie firmy bukmacherskie posiadające licencję wydawaną przez ministerstwo finansów. Aby ją otrzymać, operator musi m.in. posiadać siedzibę na terenie Polski, opłacać w naszym kraju 12% podatku obrotowego, a także weryfikować wiek i tożsamość graczy, tak by z jego usług korzystały jedynie osoby pełnoletnie. Podmioty bez koncesji resortu, pod groźbą olbrzymich kar finansowych, musiały wycofać się z Polski, a ich strony internetowe trafiają do prowadzonego przez ministerstwo finansów Rejestru Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą. Na koniec stycznia 2019 r. w Rejestrze znajdowało się ponad 5500 domen. Ich liczba z miesiąca na miesiąc rośnie. – To dlatego, że nielegalni bukmacherzy ciągle modyfikują nazwy zablokowanych domen. Dodają do nich przedrostki, bądź cyfry i z takich "nowych" domen oferują zakłady – mówiła "Rzeczpospolitej" Katarzyna Mikołajczyk ze Stowarzyszenia "Graj legalnie".

 

Rosną zyski legalnych bukmacherów

Przed wejściem w życie znowelizowanej ustawy hazardowej tzw. szara strefa kontrolowała około 90% rynku zakładów bukmacherskich w Polsce, którego wartość szacuje się na około 10 mld zł. W zaledwie kilka miesięcy udział ten spadł do około 60%, a według szacunków ekspertów ze Stowarzyszenia "Graj legalnie" w 2018 r. wyniósł już "tylko" 52%, czyli około 5,5 mld zł. Wynika z tego, że mocno wzrosły obroty legalnych bukmacherów. Szacuje się, że w minionych 12 miesiącach wyniosły ponad 5 mld zł.

Wiąże się z tym również wzrost wpływów budżetowych z tytułu podatku od gier i zakładów, co było jednym z najważniejszych założeń nowych przepisów. W 2016 r. wpływy z tego podatku wyniosły 196,6 mln zł. W 2017 r. urosły aż o 94% rok do roku i osiągnęły pułap ponad 407,3 mln zł. W trzech pierwszych kwartałach 2018 r. budżet kraju zasiliło ponad 445 mln zł z tytułu podatku od zakładów wzajemnych. Danych ministerstwa finansów za cały 2018 r. jeszcze nie ma, ale można przypuszczać, że wpływy te przekroczą 600 mln zł. Eksperci ze Stowarzyszenia "Graj legalnie" twierdzą, że gdyby szarą strefę udało się wyeliminować całkowicie, do budżetu z tytułu podatku od gier trafiłoby 1,25 mld zł.

Dłuższa lista legalnych bukmacherów

 

Przez długi czas na liście legalnych bukmacherów (zestawienie na 2019 rok) w Polsce znajdowało się tylko kilka podmiotów. W marcu 2018 r. licencję na organizowanie zakładów wzajemnych przez Internet otrzymała firma Totalbet, w czerwcu – Cherry Online Polska, we wrześniu – BEM Operation Limited. Prawdziwy wysyp koncesji MF nastąpił w czwartym kwartale 2018 r. Otrzymały je wówczas firmy Betfan, E-winners, Typiko oraz Traf (info na stronie MF)

 

Na razie, według szacunków ekspertów, 47% legalnego rynku zakładów wzajemnych w Polsce kontroluje firma STS, blisko 34% –Fortuna. Pozostałą część tortu dzielą między sobą inne legalne podmioty, jednak te, które licencje ministerstwa otrzymały niedawno, nie prowadzą jeszcze regularnej działalności. Można więc przypuszczać, że w 2019 r. proporcje te mogą się mocno zmienić, a przychody legalnych bukmacherów – jeszcze wzrosnąć. – Polacy mają więcej pieniędzy, więcej przeznaczają na rozrywkę, a więc także na gry – dodał Łukasz Borkowski ze Stowarzyszenia "Graj legalnie" w rozmowie z "Rzeczpospolitą".