Drugi dzień konkursu za nami. Pogoda i tym razem dopisała i mogliśmy być świadkami ponad trzygodzinnych podniebnych zmagań. Zawodnicy w zależności od wybranej klasy, pokonali dzisiaj od 320 do nawet 500 km.

Zwycięzcami poniedziałkowych konkurencji w poszczególnych kategoriach zostali: Darius Liaugaudasz Litwy (klasa Club), Jan Omsels z Niemiec (klasa 15-metrowa) i Louis Bouderlique z Francji (klasa Standard).

W generalnej klasyfikacji nastąpiły zmiany w dwóch klasach. Dotychczasowych prowadzących(w klasie 15-metrowej i Standard) zastąpili kolejno reprezentanci: Niemiec - Jan Omsels oraz Holandii - Sjaak Selen. Niezmiennym prowadzącym w klasyfikacji generalnej w klasie Club pozostaje po dwóch konkurencjach reprezentant Czech - Jaroslav Tomaňa.

Polscy zawodnicy również osiągnęli dobre wyniki. Nasza reprezentacja radzi sobie bardzo dobrze, a od pozostałych zawodników dzieli ich niewielka różnica punktów.

„Jestem bardzo zadowolony z początków naszych zawodników. Polecieli bardzo dobrze, utrzymują się na pierwszych miejscach. Najważniejsze, że straty punktowe są bardzo małe więc wszystko jest do odrobienia. Czasami gdy prowadzi się od pierwszego dnia presja jest zbyt duża, bo wszyscy ścigają lidera. Nikt nie wątpił, że walka będzie trudna, bo tu przyjechali najlepsi z najlepszych. Lekko nie będzie, ale nasi zawodnicy nie raz udowodnili, że potrafią wygrywać z najgroźniejszymi rywalami”-  mówi Jacek Dankowski, trener polskiej kadry.

W klasie Standard, Łukasz Błaszczyk zajął  11. miejsce i tym samym awansował w klasyfikacji generalnej z 6. na 4. lokatę. Mateusz Siodłoczek natomiast uplasował się po ostatniej konkurencji na miejscu 9. i przesunął z 13. na 5. miejsce. W klasie 15-metrowej 4. miejsce Sebastiana Kawy i spadek w ogólnej klasyfikacji na 4.lokatę. Drugi reprezentant Polski tej klasy – Łukasz Grabowski – zajął w konkurencji 5. miejsce (ogólny awans z 12. na 6. miejsce). Klasa Club odnotowała słabsze starty naszych reprezentantów – Tomasza Rubaja i Jakuba Barszcza (miejsca poza pierwszą dziesiątką). W ogólnej ocenie zajmują oni natomiast kolejno 4. i 6. miejsce.