Od jakiegoś czas głośno o pomyśle jakoby każdy dorosły obywatel miał otrzymywać 1200 złotych co miesiąc a dziecko 600 złotych miesięcznie.

1200 zł miesięcznie dla dorosłych i 600 zł dla nieletnich. Czy budżet państwa stać na dochód gwarantowany dla każdego obywatela? Roczny koszt świadczenia wyniósłby 376 mld zł.

Zdania na temat bezwarunkowego dochodu podstawowego są skrajnie różne. Z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że w naszym kraju 51 proc. ankietowanych byłoby skłonnych poprzeć wypłatę przez państwo każdemu 1200 zł. Natomiast 49 proc. byłoby przeciwko. Badania na ten temat przeprowadzono też w innych krajach. Okazuje się, że to rozwiązanie ma poparcie wśród Rosjan, Czechów, Słoweńców. Negatywnie podchodzą do niego Skandynawowie. Szwajcarzy odrzucili je w referendum (tam dochód bezwarunkowy miał wynieść po przeliczeniu na złotówki około 10 tys. zł).

Dochód podstawowy dla wszystkich. Kto to sfinansuje?

Nie ma nic za darmo. Przy regularnej wypłacie każdemu dorosłemu kwoty 1200 zł miesięcznie i dziecku 600zł, budżet państwa kurczyłby się rocznie o 376 mld zł. To dużo czy mało? Na przykład w 2018 roku na cały system zabezpieczeń i pomocy społecznej wydano 343 mld zł. Z tego 229 mld zł przeznaczono na renty i emerytury, a 114 mld zł na pozostałe formy wsparcia i pomocy socjalnej. Oznacza to, że sfinansowanie programu Bezwarunkowego Dochodu Pasywnego wymagałoby albo znacznego wzrostu zadłużenia kraju, albo rezygnacji z części obecnych wydatków socjalnych i podwyższenia podatków.

Koncepcja odpowiada większości osób, które są bezrobotne lub zajmują się domem oraz tym do 25 roku życia nie posiadające stałego dochodu. Tym samym 73% pracujących Polaków twierdzi, że świadczenie nie miałoby wpływu na ich pracę.

Jak czytamy w raporcie Polskiego Instytutu Ekonomicznego, najważniejszy argument, który przemawia za dochodem podstawowym to przede wszystkim fakt, że wzrosłaby aktywność zawodowa przez zniesienie innych świadczeń. Przeciwko dochodowi wskazuje się przede wszystkim brak możliwości sfinansowania świadczenia, bo prowadziłoby do znacznego wzrostu opodatkowania.

A co Wy sądzicie o takim rozwiązaniu?