Czas szybko leci. To już 20 lat od kiedy zamknięto ostrowski browar, pracę straciło ponad 200 osób. Jeden z najbardziej charakterystycznych budynków Ostrowa do dnia dzisiejszego nie jest zagospodarowany.

Ostrowski Browar w latach swojej świetlności był niewątpliwie wizytówką miasta. Prawdopodobnie byłoby tak po dziś dzień, jednak w wyniku zmian właścicieli i przeniesieniu produkcji do większych browarów w Tychach i Poznaniu produkcja w 2001 roku została wstrzymana.

Rejtan, Złoty Kłos, Koźlak, Wiarus, Jubileuszowe, Wojtek, Lech Mocny – to tylko niektóre z piw, które pili ostrowianie. Najsłabiej w pamięć zapadł z pewnością Kryształ, sprzedawany w 0,5-litrowych butelkach z niebieską etykietą. – To był niewypał – mówił Józef Wajs, przez dziesięciolecia kierownik Browaru w Ostrowie Wlkp., autor opracowania o historii zakładu.

Browar w Ostrowie powstał w 1839 roku, a pierwsze przekazy źródłowe dotyczące browaru w Ostrowie Wlkp. sięgają I poł. XVIII w., ale czasy jego rozkwitu rozpoczęły się wraz z przejęciem firmy pod koniec 1872 r. przez mistrza piwowarskiego Richarda Hirscha z Göslar. Jak podaje potomek przedsiębiorcy, Werner Hirsch: „Richard kupił browar z dołączoną restauracją, do której uczęszczali dostojnicy miasta. Gości raczono piwem wprost z piwnicy chłodzonej lodem. Musujący kryształ podawano z chlebem i szynką lub z własnej produkcji serem”. Staw, z którego w czasie zimy można było pozyskiwać lód, należał wówczas do podstawowych części składowych piwnych przedsiębiorstw. Zimy jednak, wbrew temu, co dzisiaj zwykliśmy myśleć o pogodzie, również w XIX w. bywały łagodne. Jedna z nich w 1898 r. zmusiła Richarda Hirscha do wybudowania mechanicznej chłodziarki, zapewniającej odpowiednie warunki przechowywania produkowanego w jego zakładzie bursztynowego napoju.

Wracając do browaru Hirscha. Przedsiębiorstwo, dzięki zapobiegliwości swoich właścicieli, przetrwało inflacje, kryzysy ekonomiczne, dwie wojny, a po upaństwowieniu także peerel. Nie przetrwało w warunkach wolnego rynku. 

W 2001 roku tuż przed zamknięciem browaru, w jego obronie stanęli mieszkańcy i handlowcy z Ostrowa- niestety nieskutecznie. 


W 2001 roku ostrowscy handlowcy stanęli w obronie miejscowego browaru. Nie chcą dopuścić do jego likwidacji i zapowiedzieli bojkot wyrobów Kompanii Piwowarskiej.
Handlowcy twierdzili, że Kompania likwiduje browar, gdyż chce pozbyć się konkurencji dla swoich głównych marek piwa. Podkreślali, że ostrowska firma przynosi zyski i nigdy w swojej 162-letniej historii nie zaprzestała produkcji. Kupcy zapowiedzieli bojkot piwa Tyskiego i Lecha.

- Jest to oddolna inicjatywa naszych członków. Są oni świadomi, że może to spowodować straty w ich firmach, ale są przekonani, że warto je ponieść dla obrony miejsc pracy w Ostrowie. Swój udział w bojkocie zapowiedziało już kilkadziesiąt firm. Na razie handlowcy czekają na dalszy rozwój wypadków. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu zakładowe związki zawodowe poinformowały, że same znalazły potencjalnego nabywcę browaru. Tymczasem Zarząd Kompanii twierdzi, że prowadzono rozmowy z wieloma firmami, ale żadna nie zaproponowała odpowiedniej ceny za ostrowski browar. Stąd decyzja o jego zamknięciu-  powiedział w 2001 roku dyrektor Ostrowskiego Zrzeszenia Handlu i Usług Antoni Dudziak. 

Na zdjęciu ostatnia załoga pracująca w ostrowskim browarze: 



Ostatecznie zakład wchłonięty przez Kompanię Piwowarską SA w 2001 r. został zamknięty.



Z sentymentem wspominamy ostrowski Browar, a w galerii etykiety ostrowskich marek piwa i archiwalne zdjęcia z czasów, kiedy ostrowski browar jeszcze funkcjonował. W galerii znajdziecie także zdjęcia obrazujące jak teraz wygląda teren browaru.