2 miliony sztuk kasztanów i żołędzi trafi do lasów na terenie Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej? Dlaczego? By zimą, kiedy trudno o pokarm, dzikie zwierzęta nie szukały pożywienia na polach, a nawet w miastach. Leśne smakołyki dla dzików czy saren zbierali uczniowie, dla których akcja ma także charakter edukacyjny. Najaktywniejsi otrzymali nagrody. Projekt jest finansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu.

W akcję zaangażowało się 6 przedszkoli i 13 szkół podstawowych z terenu Aglomeracji Kalisko – Ostrowskiej. W sumie blisko 2 600 maluchów. - Które zebrały ponad 7 ton kasztanów i żołędzi. Przeliczając inaczej, to 2 miliony sztuk leśnego pożywienia mówi Wioletta Przybylska ze Stowarzyszenia Ludzi Dobrej Woli Ziemi Kaliskiej. – Wszystkie będą przekazane do nadleśnictw, kół łowieckich, a ostatecznie trafią w sezonie zimowym do zwierząt.

Żołędzie i kasztany, które są przysmakiem wielu dzikich zwierząt, dzieci najczęściej zbierały w parkach. W tych, w okresie jesienno – zimowym, są niepotrzebne, ale kiedy śnieg przykryje leśne połacie, tam z pewnością się przydadzą. - W całej akcji chodzi o edukację ekologiczną – dodaje Wioletta Przybylska. - I zaangażowanie dzieci i młodzieży w działanie. Najmłodsi mają zbierać kasztany i żołędzie po to, by zagwarantować pożywienie zwierzynie już w trudniejszych warunkach zimowych, tak by została na swoim naturalnym terenie, czyli w lasach i nie musiała wychodzić do parków, na pola, żeby tam szukać pożywienia.

W nadleśnictwach, od których trafiły kasztany i żołędzie będą prowadzone lekcje edukacyjne. Szkoły, które zebrały najwięcej smakołyków dla dzikich zwierząt, otrzymały nagrody w postaci sprzętu edukacyjnego. Akcja odbyła się po raz drugi. Patronat nad nią objął starosta kaliski.