Nie żyje Antoni Adamski- ksiądz z diecezji kaliskiej , wcześniej był wikariuszem w parafii p.w Bożego Ciała w Nowych Skalmierzycach.

Tragicznie zmarł ksiądz rezydent z Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Borku Wlkp. 21 maja w godzinach wieczornych policjanci znaleźli go martwego w mieszkaniu.  Ksiądz, który mieszkał samotnie od dłuższego czasu nie nawiązywał z nikim kontaktu więc jego znajomi postanowili powiadomić policję. 

Policjanci, którzy weszli do mieszkania zastali tam ciało księdza. Duchowny powiesił się.
Policja i prokuratura wykluczyły udział osób trzecich. 

Msza św. pogrzebowa została odprawiona w sobotę, 23 maja w kościele parafialnym w Borku Wielkopolskim.  Po Mszy świętej miał miejsce pogrzeb na cmentarzu w Żabnie.
Ze względu na stan epidemii uroczystość pogrzebowa odbyła się z zachowaniem obowiązujących limitów udziału osób w zgromadzeniach liturgicznych w kościołach i pogrzebach na cmentarzu.


W 2006 roku ksiądz Antoni, który był proboszczem w miejscowości Krzywizna, został usunięty z parafii. Powodem były wtedy problemy psychiczne. 

Ksiądz Antoni Adamski, który w Krzywiźnie spędził pięć lat, został tam przydzielony przez biskupa tylko warunkowo. - Biskup wiedział o problemach psychicznych księdza. Miał on zresztą kilkuletnią przerwę w pracy duszpasterskiej już wcześniej i należało być czujnym. Ale ja k trochę wydobrzał, jego kondycja psychiczna się poprawiła, prosił biskupa o parafię. Ponieważ zwolniło się miejsce w Krzywiźnie, biskup na próbę, na okres jednego roku powierzył parafię księdzu Antoniemu. Co roku
przedłużał jego proboszczowanie, ale dłużej już nie można było - mówił wtedy ksiądz Nawrot.

Ksiądz Antoni miał wtedy zakaz nauki religii w szkole, mógł uczyć jedynie katechezy dzieci w przedszkolu. 

Zmarłego Kapłana polecajmy Miłosierdziu Bożemu- czytamy w komunikacie dotyczącym pogrzebu księdza na stronie Diecezji Kaliskiej