Maks z Ostrowa Wielkopolskiego miał zaledwie 3 latka, gdy zaczął się koszmar, scenariusz niczym z najgorszego horroru. Pod koniec marca 2017 zaczęła boleć go nóżka. Pokazywał na nią paluszkiem, płakał. Nikt nie przypuszczał, że w jego brzuszku jest guz, tak ogromny, że uciska już na biodro…

"

Maksio walczy o życie! Nasz synek ma zaledwie 8 lat... Ma też drugą wznowę jednego z najbardziej niebezpiecznych, śmiertelnych dziecięcych nowotworów - neuroblastomy... Nadzieja gaśnie z każdym dniem, została ostatnia szansa - szpital w Barcelonie, specjalizujący się w leczeniu tej choroby... Do końca maja musimy zebrać minimum 50 tysięcy euro, by nie stracić szansy na życie! Prosimy o pomoc, od tej zbiórki zależy wszystko... Inaczej życie naszego synka zabierze rak!

"