Wszyscy musimy się dostosować do obecnych realiów. Jeśli mamy podejrzenie, że możemy być zarażeni nie chcemy narażać swoich bliskich na niebezpieczeństwo.

Obecnie w powiecie ostrowskim około 500 osób objętych jest kwarantanną, w większości przypadków nie są to osoby zakażone, jednak każdy musi się dostosować do nowych realiów by zmniejszyć ryzyko zakażenia innych. 
Tydzień temu z Włoch do naszego miasta wrócił jeden z mieszkańców, mężczyzna był mocno przeziębiony. Mężczyzna mógł kwarantannę spędzić w domu jednak postanowił nie ryzykować zakażeniem rodziny. 
Mężczyzna został poddany testowi na obecność koronawirusa i na czas zanim dostał wyniki mieszkał w samochodzie w okolicach centrum Ostrowa. 
W tym czasie opiekowała się nim mama, która przynosiła mu posiłki, kładła jedzenie na ziemi po czym syn je odbierał. 
Sytuacja miała miejsce na początku tygodnia, kiedy temperatura w nocy spadała do -5 stopni Celsjusza. 

Żaden szpital zakaźny go nie zatrzymał, dali mu receptę i kazali wykupić leki, apteka zamknęła przed nim drzwi bo się bali, a kobiety z sanepidu płakały przez telefon bo on siedział sam przez trzy dni w aucie. Takie są właśnie realia koronawirusa. Gdyby nie sanepid to nikt by mu leków nie sprzedał- powiedział nam znajomy mężczyzny. 

Po 3 dniach mieszkania w aucie mężczyzna otrzymał wyniki testów na obecność koronawirusa- wynik na szczęście negatywny. Mężczyzna wiedząc, ze nikogo nie zarazi "przeprowadził się" do mieszkania. 

Mężczyzna naraził siebie na utratę zdrowia jednak zachował się odpowiedzialnie. 
Jeśli wracacie z zagranicy i nie chcecie narażać najbliższych, poinformujcie o tym fakcie sanepid. 

Telefon alarmowy 504 285 334