Do wybuchu gazu w Jankowie Przygodzkim doszło 14 listopada 2013 roku o godzinie 13.30. Po ponad 8 latach rozpocznie się rozprawa w sądzie. Oskarżonemu grozi do 8 lat więzienia.

Przypomnienie katastrofy:

Około godziny 13:30 mieszkańcy Jankowa Przygodzkiego i pobliskich miejscowości usłyszeli potężny huk, któremu towarzyszył wysoki na kilkanaście metrów słup ognia oraz nieznośny dla ludzkiego ucha świst, który pokazał jak niebezpieczny dla nas jest GAZ- błękitne paliwo.
W wyniku rozszczelnienia gazociągu gazu ziemnego Gustorzyn-Odolanów wysokiego ciśnienia o średnicy 0.5 m i ciśnieniu roboczym 5.4 MPa w Jankowie Przygodzkim doszło do wybuchu. W wyniku pożaru spłonęło 10 budynków mieszkalnych oraz 2 budynki gospodarcze.
W wyniku katastrofy zginęły 2 osoby byli to pracownicy budowy ,13 osób zostało rannych z czego 7 hospitalizowanych. W akcję ratowniczą na miejscu eksplozji zaangażowanych było ok. 200 strażaków, 50 zastępów straży pożarnej, 7 zespołów ratownictwa medycznego, a miejsca zdarzenia strzegło 115 policjantów.
Po ponad 4-letnim śledztwie Prokuratura przekazała do sądu akt oskarżenia, zgodnie z którym za zdarzenie odpowiadać będzie 36-letni inżynier budowy zatrudniony w jednej z firm podwykonawczych inwestora.

Śledztwo było długie i skomplikowane, łącznie powołano kilkunastu biegłych. Zarzuty usłyszy Inżynier budowy. 

"Prokurator przedstawił zarzut niedostosowania sposobu prowadzenia robót ziemnych do wymogów zawartych w projekcie i dokumentacji technicznej. A także niebezpieczne odstępstwa w zakresie szerokości i głębokości wykonywanego wykopu. W oparciu o opinie biegłych zarzucono również niezabezpieczenie skarp wykopu w warunkach dodatkowego obciążenia" - powiedział  Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Pierwsza rozprawa zaplanowana jest na 8 grudnia, kolejne rozprawy odbędą się w następne dni. Sprawa, którą rozstrzygnie kaliski sąd jest jedną z największych jakie do tej pory tam prowadzono. W sprawie zebrano kilkadziesiąt tomów akt. 

Mężczyzna nie przyznaje się do winy - grozi mu do 8 lat więzienia.