Przyczyną pożaru był samozapłon, ale takie ustalenia śledztwa nie zamykają. Prokuratura chce wiedzieć, czy odpady w Ostrowie Wielkopolskim były właściwie składowane. Dlatego będzie potrzebna dodatkowa opinia specjalisty.

Jego opinia będzie decydująca o dalszym losie śledztwa i ewentualnym postawieniu zarzutów. Jeden z biegłych jednoznacznie stwierdził, że pożar był wynikiem samozapłonu, ale prokurator chce mieć pewność, czy do tego doszło z powodów naturalnych czy w wyniku błędu człowieka. – Biegły z zakresu ochrony pożarowej i pożarnictwa w swojej opinii mówiącej o samozapłonie wskazał też konieczność przeprowadzenia dalszych czynności dowodowych i w ramach tych czynności prokurator zlecił przesłuchanie kilkunastu świadków i zabezpieczenie dokumentacji - mówi Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. - Zebrany materiał został przekazany biegłemu, który musi wydać opinię uzupełniającą dotyczącą składowania odpadów, jak i stosowania przepisów przeciwpożarowych na tym wysypisku. Dodatkowe dowody pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy gdyby były zastosowane inne zasady też doszłoby do pożaru.

Dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów, a dalszy ciąg dochodzenia jest uzależniony właśnie od opinii, na którą czeka prokurator.

Pożar wybuchł 2 czerwca br. o poranku. Przez kilka godzin nad regionem unosił się duszący dym. Gaszenie trwało do następnego dnia.