W ostatnich dniach poruszyliśmy temat przykrego zapachu w okolicach miejskiego wysypiska odpadów. – Nie jest przepełnione, nie ma też zastrzeżeń kontrolerów wobec sposobu składowania śmieci w Ostrowie – zapewnia prezes RZZO Andrzej Strykowski. Mimo to, mieszkańcy często skarżą się na nieprzyjemny zapach dochodzący ze składowiska.

-Na każdym wysypisku śmieci mamy do czynienia z problemem odorów. Jeżeli chodzi o naszą instalację, to chciałbym wyraźnie podkreślić, że systematycznie dezodoryzujemy zarówno sortownię, jak i samą kwaterę składowiska. Natomiast w zależności od warunków pogodowych, zdarzają się takie dni, że niestety te odory rzeczywiście są” – przyznaje Andrzej Strykowski, szef Regionalnego Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Ostrowie. I jak dodaje, powodem śmierdzącego problemu nie są wyłącznie śmieci:
„Na polach za naszą instalacją jest wywożony obornik, wylewana gnojowica. W tej sprawie korespondowaliśmy z wójtem gminy Przygodzice, bo nie zawsze te odory pochodzą wyłącznie ze składowiska. Na miarę naszych możliwości problem rozwiązujemy, ponosimy dodatkowe koszty – ale rozumiemy też sytuację mieszkańców, którym mogą te uciążliwości przeszkadzać.”- 

Ostrowski zakład każdego roku jest kilkukrotnie kontrolowany. I jak zapewnia jego szef – ewentualne nieprawidłowości są na bieżąco eliminowane. Na kwaterę w Ostrowie trafiają dziś odpady z 22 gmin.

Z przesłanych przez anonimowego czytelnika zdjęć wysypiska do redakcji infostrow.pl można wywnioskować, że w dole znajdują się również worki segregowane, co budzi również irytacje mieszkańców. Z założenia nie w tym celu ludzie prowadzą żmudny proces segregacji. 

Mapa zasięgu smrodu według komentarzy internautów: