Wielka burza, która przeszła nad powiatem ostrowskim 14 lipca pozostawiła sporo zniszczeń. Najbardziej ucierpiała rodzina ze Strzyżewa.

Spalił nam się dom, cały nasz dorobek życia. Mamy 2 małych dzieci które zostały bez swojego domu, bez swojego pokoju i dachu nad głową. W środowy wieczór nic nie wskazywało tragedii jaka nas spotka, podczas siedzenia z dziećmi i obserwowania jak pada deszcz uderzył w nasz dom piorun, który przeszedł przez ciało mojego męża, po czym było już czuć tylko dym, zaczęło wszystko płonąć. Nie jest tak jak piszą media że poddasze, cały dom jest zniszczony, zalany wodą. Owinęłam dzieci w koc i uciekłam do sąsiada a mąż próbował gasić wydobywający się dym, niestety bezskutecznie. Budowaliśmy ten dom własnymi siłami, mąż sam chciał jak najwięcej sami często nocami i popołudniami wykańczaliśmy go żeby się wprowadzić. Tak bardzo chcieliśmy być na swoim, niezależni, wykańczaliśmy go cały czas ciągle coś było do zrobienia, zimą tego roku cały dom malowaliśmy od nowa żeby było czysto na roczek synka który przez pandemię był w naszym domu podobnie jak wszystkie urodziny starzej córki, tak i mało być dzisiaj nasz Basia ma dzisiaj 4 lata i miała być imprezka urodzinowa, tort w piekarniku, a balony naszykowane, niestety los chciał inaczej. Prosimy o każdą pomoc cokolwiek nie stać nas na odbudowę domu, bieżące zarobki inwestowaliśmy w domu, kwiatki, chodniki, drzewka, meble , szafy . Nie mamy oszczędności na remont. Z całą rodziną z synkiem Heniem, córką Basia i mężem Tomkiem prosimy o wsparcie- pisze pani Anna. 

Zbiórkę możecie wesprzeć TUTAJ