Kilka dni temu informowaliśmy o interwencji policji w związku z pianiem koguta. Jak się okazuje, nie tylko koguty są uciążliwe. Pan Adam mieszkający pod Ostrowem trafił do sądu w związku ze szczekaniem swojego psa.

Mieszkam na wsi w domu jednorodzinnym ogrodzonym płotem. Cała sytuacja zaczęła się około roku 2019, kiedy to w nocy około 3-4 nad ranem, przyszła do mnie moja sąsiadka, która mieszka obok mnie i graniczę z nią płotem. Poinformowała mnie, ze nie może spać bo mój pies szczeka, dodam ze na mojej ulicy chodziły koty, psy i przejeżdżały samochody i on wtedy reagował. Ja nie odczułem ze szczeka bardzo uporczywie. Po pewnym czasie znów w nocy przyszła do mnie sąsiadka ale już z asysta policji. Policja przyjechała zobaczyła mój dowód osobisty i pojechali bez reakcji. A ja się udałem do najbliższych sąsiadów czy rzeczywiście pies tak bardzo im przeszkadza a wszyscy zaprzeczyli by był jakoś bardzo głośny i ze im nie przeszkadza. Znów Po pewnym czasie sąsiadka mnie nawiedziła w nocy również z policja i reakcja była taka sama. Po trzeciej interwencji policji, policja skierowała sprawę do sądu o zakłócenie ciszy nocnej paragraf 51 czyli tzw „inne występki” i się zaczęła sprawa w sądzie- relacjonuje pan Adam. 


Pan Adam bez rozprawy został ukarany karą grzywny w wysokości 600 zł na co oczywiście się nie zgodził i skierował sprawę do rozpatrzenia przez sąd. Na pierwszej rozprawie sędzia zdążył przesłuchać tylko sąsiadkę jej męża i córkę, którzy w następstwie zostali oskarżycielami posiłkowymi.

Jak się okazało moja sąsiadka nagrywała szczekanie mojego psa a nawet mnie jak rozmawiałem z nią w nocy podczas, gdy do mnie przyszła. Pisała nawet na kartce dokładne daty i godziny kiedy się budziła. Ja drugi raz udałem się również do sąsiadów potwierdzić, że mój pies nie jest uciążliwy. Ponownie zaprzeczyli, podczas rozprawy sąsiadka i jej rodzina usiłowała przestawić swoje racje. Ja podałem za świadków dwóch sąsiadów by zeznawali w tej sprawie- dodaje Pan Adam. 

Sądowy finał sprawy. 

Po przesłuchaniach pana Adama i kilku sąsiadów w czwartek 23 września zapadł wyrok uniewinniający. Niestety koszty sądowe pokryją podatnicy. Sędzia przyznał że nie widzi znamion czynu umyślnego w tym bo pies jest zadbany i dopilnowany. Również po odsłuchaniu nagrań Sąd nie uznał, że jest to szczekanie ponad normę.

Wyrok nie jest prawomocny, oskarżycielom przysługuje apelacja.