W czasie gaszenia pożaru ścierniska zapalił się wóz należący do strażaków z OSP w Doruchowie. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Straty są jednak duże sięgają około 75 tys. zł.

W środę po godz. 15:00 strażacy otrzymali informację o pożarze ścierniska w Plugawicach. Pożar został szybko ugaszony, jednak w akcji uszkodzony został 12-letni man będący na wyposażeniu druhów z Doruchowa.

- Akcja zakończona, jednostki zaczynają wracać do bazy, kierowca OSP Doruchów, żeby nie manewrować tym samochodem na polu pokrytym rozdrobnioną słomą, bo jest to auto z napędem szosowym, nieprzystosowane do jeżdżenia po tym terenie, cofa po swoich śladach – relacjonuje przebieg wydarzeń mł. bryg. Tomasz Jabłoński z KP PSP w Ostrzeszowie. - Podczas cofania pod podwoziem zaczęła gromadzić się słoma i w końcu było jej na tyle dużo, że od tłumika zaczęła się palić. Jeden ze strażaków wyszedł z samochodu, żeby pomóc kierowcy w manewrze zawracania, wtedy zauważył dym pod pojazdem.
Strażacy podjęli akcję gaśniczą, ogień szybko jednak się zaczął rozprzestrzeniać i objął również komorę silnika. Straty są duże, sięgają blisko 75 tys. zł. - Trudno się tu doszukiwać czyjegokolwiek błędu, to raczej zbieg nietypowych okoliczności trudnych do przewidzenia, spowodował takie, a nie inne straty – nie ma wątpliwości Jabłoński, który zapewnia, że mimo braku jednego z pojazdów, strażacy bez żadnych przeszkód będą mogli uczestniczyć w zdarzeniach. RED