Maszynista, który odpowiada za wykolejenie pociągu i spowodowanie strat na ponad 2,5 miliona złotych nie przyznaje się do winy. Według prokuratury mężczyzna zlekceważył ostrzeżenia dyżurnego ruchu o iskrzeniu kół, co doprowadziło w 2016 roku do wypadku na dworcu PKP w Sośniach w powiecie ostrowskim. Było to jedno z poważniejszych zdarzeń w ostatnich latach na torach w Wielkopolsce. Według danych Urzędu Transportu Kolejowego liczba wypadków sukcesywnie maleje, chociaż początek tego roku pokazuje, że jeśli już do zdarzenia dojdzie to jest ono często tragiczne w skutkach.

W przypadku zdarzenia w Sośniach na szczęście nie było ofiar w ludziach. Jednak straty spowodowane wykolejeniem 12 wagonów były ogromne. Prokuratura za ich spowodowanie oskarżyła maszynistę, który w maju 2016 roku kierował składem złożonym z lokomotywy i 44 wagonów wypełnionych kruszywem. Według śledczych 33-latek otrzymał informację od dyżurnego ruchu ze stacji Bukowina Sycowska o iskrzeniu kół jednego z wagonów. - W trakcie postoju na kolejnej stacji w Międzyborzu Sycowskim, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi wynikającemu z instrukcji, zaniechał sprawdzenia stanu technicznego prowadzonego przez niego składu towarowego i podjął decyzję o dalszym kontynuowaniu jazdy, w wyniku czego, przejeżdżając przez stację w Sośniach Ostrowskich, doprowadził do wykolejenia części wagonów – wyjaśnił w czasie procesu prokurator Jarosław Górnaś.

W przypadku zdarzenia w Sośniach na szczęście nie było ofiar w ludziach. Jednak straty spowodowane wykolejeniem 12 wagonów były ogromne. Prokuratura za ich spowodowanie oskarżyła maszynistę, który w maju 2016 roku kierował składem złożonym z lokomotywy i 44 wagonów wypełnionych kruszywem. Według śledczych 33-latek otrzymał informację od dyżurnego ruchu ze stacji Bukowina Sycowska o iskrzeniu kół jednego z wagonów. - W trakcie postoju na kolejnej stacji w Międzyborzu Sycowskim, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi wynikającemu z instrukcji, zaniechał sprawdzenia stanu technicznego prowadzonego przez niego składu towarowego i podjął decyzję o dalszym kontynuowaniu jazdy, w wyniku czego, przejeżdżając przez stację w Sośniach Ostrowskich, doprowadził do wykolejenia części wagonów – wyjaśnił w czasie procesu prokurator Jarosław Górnaś.

PKP chcą odzyskać pieniądze

Wykolejenie ośmiu wagonów spowodowało co najmniej 955 tysięcy strat, a czterech innych 250 tysięcy. W czasie wypadku zniszczeniu uległy także urządzenia infrastruktury dworcowej:  tory z szynami i podkładami, rozjazdy, mostek oraz perony. Tutaj straty oszacowano na co najmniej 1 milion 688 tysięcy złotych. W sumie ponad 2,5 miliona złotych. PKP, które są oskarżycielem posiłkowym żądają od maszynisty zwrotu prawie miliona złotych, jakie wydały na naprawę wagonów. Dodatkowo mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności. 

W zderzeniu z pociągiem nie mają szans

Według Urzędu Transportu Kolejowego wraz z poprawą infrastruktury maleje liczba wypadków. – W 2018 roku  doszło na terenie Wielkopolski i województwa lubuskiego do 96 wypadków. To o 36 mniej niż w 2017 roku – informuje Tomasz Frankowski, naczelnik Wydziału Prasowego UTK. - Z tych 96 wypadków, 74 to zdarzenia na przejazdach i potrącenia na tzw. dzikich przejściach.  Jeśli chodzi o wypadki na przejazdach to w 2018 r. ich liczba wyniosła 43. Było 31 przypadków najechania na osoby podczas przechodzenia przez tory poza przejazdami kolejowo-drogowymi lub przejściami na stacjach i szlakach. 

Wypadków jest mniej, jednak te bywają tragiczne w skutkach. Przykładem może być niedawny wypadek z Puszczykowie pod Poznaniem. Tam karetka pogotowia, która zatrzymała się między zamkniętymi rogatkami, została zmiażdżona przed pędzący pociąg. Podróżujący nią lekarz i ratownik medyczny zginęli na miejscu. Kierowca w ciężkim stanie trafił do szpitala.

Ponad 760 wypadków na torach w minionym roku

Ogólna liczba wypadków w minionym roku wyniosła 639 na liniach kolejowych i 125 na bocznicach. Zanotowano 4 poważne wypadki – o jeden więcej niż w 2017 roku. Wszystkie to zdarzenia na przejazdach – jedno zderzenie z ciężarówką, dwa z samochodami osobowymi i potrącenie rowerzystki. Aż o 53 zwiększyła się liczba wypadków, w których pociąg potrącił osobę przechodzącą przez tory w miejscu niedozwolonym. Takich sytuacji było 234 (181 w 2017 roku) - wynika ze statystyk UTK.

W 2018 roku nieznacznie spadła liczba wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych. Takich zdarzeń na styku systemu kolejowego i drogowego w 2018 roku było 230, o 5 mniej niż w 2017 roku. Spadła też liczba wypadków na przejazdach kategorii A z 13 w 2017 roku do 3 w 2018 roku. Dane te dotyczą linii kolejowych i bocznic.

W minionym roku wzrosła liczba zdarzeń takich jak niezatrzymanie się pociągu przed sygnałem „stój” i wypadków związanych z prowadzonymi modernizacjami linii kolejowych. Mniej zaś odnotowano wypadków wynikających z nieprawidłowości w układaniu drogi przebiegu pociągu przez dyżurnego ruchu – było ich 27 (35 w 2017 roku).

Zdecydowanie mniej zdarzeń komisje kolejowe kwalifikowały do kategorii związanej z klęskami żywiołowymi. W 2017 roku takich wypadków było 15, a w 2018 roku już tylko 2.

źródło faktykaliskie.pl